Autor: Joanna Sabak
Kiedy Monika wsiada na swojego enduro, zakłada luźną kurtkę, szerokie spodnie i ciężkie buty. Niezbyt wpisuje się w wizerunek motocyklistki kreowany przez reklamy. Obcisłe dżinsy i dopasowane kurtki wyglądają może seksownie, ale nie są zbyt praktycznie, kiedy pędzi się z prędkością 90km/h po zamokniętej szosie. Na co dzień Monika jest drobna, kobieca, roześmiana i pewna siebie. Pracuje w dużej korporacji jako tłumacz i studiuje zaocznie. Chodzi na imprezy, nosi wysokie obcasy, minispódniczki i długie kolczyki.
J.B.: Wizerunek kobiety na motorze wciąż sprowadza się do tego, co serwują nam reklamy czy filmy akcji. Motocykle nadal uważa się za typowo męski sport. Co ty na to?
M.B-S: Z pewnością jest to sport zdominowany przez mężczyzn. Znam jednak wiele kobiet, które są znakomitymi motocyklistkami. Moi koledzy ciągle powtarzają: „Gdzie są te wszystkie Amazonki?”, podczas gdy ja poznaję więcej motocyklistek niż motocyklistów.
Motocykliści są grupą, którą łączy jedna pasja. Podobnie jest z właścicielami psów: wszyscy ich posiadacze, mieszkający na jednym osiedlu, wzajemnie się znają i mówią sobie „dzień dobry”. Z motocyklistami jest podobnie. Jeśli jestem na drugim końcu Polski i obok zatrzymają się inni motocykliści, zwykłe pozdrowienie to standard. Często pojawiają się też pytania: skąd jesteś, gdzie jedziesz? Motocyklistki wzbudzają jeszcze większą ciekawość.
Wydaje się, że kiedyś było zdecydowanie mniej kobiet na motorach. Myślisz, że to się obecnie zmienia?
Historycznie rzecz biorąc, prawdziwy ruch motocyklowy zaczął się w latach 50. w Stanach Zjednoczonych. W magazynach wojskowych zalegały wówczas motocykle, które można było odkupić za nieduże pieniądze. Pojawiły się pierwsze kluby motocyklowe, tak zwane MC [od ang. motorcycle, przyp. red]. Należący do nich mężczyźni uważali, że to wyłącznie męski sport. Z czasem także kobiety zaczęły się mobilizować, powstały kobiece kluby. Dopiero później te środowiska uległy przemieszaniu.
Jeśli chodzi o współczesność, nie traktuje się kobiet na motocyklach jako czegoś niezwykłego, nowego. Może trochę jak zjawisko paranormalne (śmiech). Jednak w środowisku motocyklowym to już norma.
Jak to się stało, że w ogóle zaczęłaś interesować się motorami?
Moja historia z dwoma kółkami zaczęła się gdy miałam 12 lat. Byłam zapatrzona w mojego brata – cokolwiek on robił, ja też chciałam. Jeździliśmy wtedy na wieś do wujka, zabieraliśmy mu starą Jawkę 50. Ten wiatr we włosach, tysiące muszek wpadające do oczu (na samym początku nie miałam prawdziwego kasku, jeździłam w „orzeszku” z czasów wojny) i łzy od wiatru spływające mi po policzkach sprawiły, że jednoślady stały się moją pasją. Jednak wówczas była to czysto wakacyjna rozrywka.
Później, kiedy miałam 15 lat, mój tata i brat posadzili mnie za kierownicą małego skutera. Wytłumaczyli, gdzie jest sprzęgło i biegi, popchnęli, rozpędzili i powiedzieli: „A teraz jedź”. Ponieważ nigdy wcześniej nie prowadziłam żadnego pojazdu, oczywiście się wywróciłam. Trzy razy. Przysięgłam wtedy, że nigdy już na to nie wsiądę. Jako kierowca, bo zawsze lubiłam jeździć jako pasażer, czyli tzw. „plecaczek”. Kilka lat później zrobiłam jednak prawo jazdy na samochód. I wtedy jeden z moich znajomych zaproponował przejażdżkę motocyklem. Wsiadłam, wrzuciłam jedynkę i po prostu odjechałam.
Co na to rodzice?
Całe szczęście, że mój brat przecierał szlaki. Jednak syn to co innego. Jest mężczyzną. Ja zapisałam się na kurs, nic nie mówiąc rodzicom. Tata coś podejrzewał, ale po cichu cieszył się moim szczęściem. Mama zorientowała się już w trakcie kursu. Zobaczyła, jak wynosiłam kask i kurtkę motocyklową. Pomyślała wtedy, że pewnie kupię sobie jakiś większy skuter i na tym się skończy. Kiedy przyjechałam do domu z prawdziwym motocyklem, nie odzywała się do mnie przez tydzień. Później parę razy zobaczyła moją uśmiechniętą twarz, kiedy wracałam z przejażdżki i zaakceptowała w końcu tą pasję.

Monika Bitny-Szlachto, kobieta na motocyklu, fot. Ł.Hellak

Monika Bitny-Szlachto, kobieta na motocyklu, fot. Ł.Hellak

Monika Bitny-Szlachto, kobieta na motocyklu, fot. Ł.Hellak

Monika Bitny-Szlachto, kobieta na motocyklu, fot. Ł.Hellak

Monika Bitny-Szlachto, kobieta na motocyklu, fot. Ł.Hellak

Monika Bitny-Szlachto, kobieta na motocyklu, fot. Ł.Hellak

Monika Bitny-Szlachto, kobieta na motocyklu, fot. Ł.Hellak

Monika Bitny-Szlachto, kobieta na motocyklu, fot. Ł.Hellak
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...