Autor: Edustacja.pl
Astronomiczna jesień powitała Polaków przykrą niespodzianką – w jej pierwszym tygodniu cena benzyny 95 wyniosła 5,4 zł za litr. I próżno szukać winowajcy takiego stanu, bo za wysokie rachunki za paliwo odpowiedzialnych jest kilka czynników, m.in. zmniejszenie wydobycia ropy naftowej w Libii aż o 2/3 wcześniejszego stanu, zwiększenie zapotrzebowania Japonii na ten surowiec do odbudowy kraju oraz obniżenie wartości polskiego złotego w stosunku do innych walut.
– Na tą sytuację niestety nie mamy wpływu. Jednak, to co możemy, to na pewno nauczyć się jeździć według zasad Eco Driving. Myślę, że nawet najbardziej opornych powinny przekonać oszczędności na poziomie nawet 1/5 dotychczasowych kosztów za paliwo.
Polacy nie znają zasad Eco Driving
Eco Driving to przede wszystkim styl jazdy, który ma się bardziej opłacić kierowcom, a przy okazji odciążyć atmosferę z ciężkich oparów samochodowych spalin. Rola eko-kierowcy nie jest wymagająca – jej główne partie opierają się na przewidywaniu sytuacji na drodze, odpowiednio wczesnym przełączaniu biegu na wyższy oraz hamowanie silnikiem zamiast wrzucania „luzu”. W zachodnich krajach Unii Europejskiej kierowcy zdający na prawo jazdy w kategorii C i D mają obowiązek nauki poruszania się po drogach zgodnie z zaleceniami Eco Drivingu. W Polsce takich dyrektyw nikt jeszcze nie wydał. Nasi kierowcy przeważnie dopiero po czasie odkrywają, głównie z polecenia, zalety ekonomicznego poruszania się, gdyż takiego nie uczą rodzime szkoły jazdy. Co nie znaczy, że Polska nie ma swoich ambasadorów Eco Drivingu.
– Można wybrać się np. na szkolenie do ośrodków doskonalących technikę prowadzenia. Prostszym i tańszym rozwiązaniem jest jednak kurs ekonomicznej jazdy w trybie on-line, który przygotowaliśmy razem ze specjalistami od wydajniejszego i ekologicznego prowadzenia – mówi Marta Sosińska-Piotr z portalu Edustacja.pl, który będzie uodparniał kierowców na drastyczne wzrosty cen w sektorze paliwowym. Bo na takie uwrażliwianie przeciętna szkoła jazdy raczej nie ma czasu. Stąd szacuje się, że nawet 99% Polaków nie zna zasad ekonomicznej jazdy.
Jazda „na luzie” odchodzi do lamusa
Najważniejsze, by pamiętać o kilku zasadach. Jedną z nich jest włączanie wyższego biegu przed osiągnięciem 2500 obrotów w przypadku aut zużywających benzynę i 1500 przy dieslu. Innym przyzwyczajeniem do poprawki jest puszczenie w niepamięć jazdy na tzw. luzie, dzięki któremu paliwo zużywa się w granicach od 1,5 do 4 litrów/ 100 km. Tymczasem hamowanie silnikiem, czyli na włączonym biegu i hamulcu, powoduje, że z baku znika jedynie do 0,5 litra/100 km. Ten styl wcale nie musi wiązać się z zasłużeniem przez kierowcę na miano „zawalidrogi”: - Jeżdżąc eko możemy być tak samo dynamicznymi uczestnikami ruchu, jak miłośnicy wysokich obrotów. Ile razy byliśmy wyprzedzani przez spoconego z nerwów kierowcę, który dociskał gaz do dechy tylko po to, by spotkać się z nami na najbliższych światłach?
Eco Driving to również nauka przewidywania sytuacji na drodze, dzięki czemu można uniknąć gwałtownego hamowania lub przyspieszania, co wpływa na utratę energii rozpędzonego samochodu. – Dzięki temu jazda eko jest nie tylko bardziej opłacalna, ale również wpływa na zwiększenie bezpieczeństwa na drogach. Szacuje się, że liczba wypadków zmniejszy się od 10 do 25% przy szerzeniu idei Eco Drivingu. Możemy zatem upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – mówi Marta Sosińska-Piotr z Edustacja.pl.
I czyściej, i oszczędniej
Eko-kierowca powinien również pamiętać o innych czynnikach ekonomicznej jazdy. Bo diabeł przede wszystkim tkwi w szczegółach, a tymi są takie elementy jak zbyt małe ciśnienie w oponach, opuszczone szyby podczas szybszej jazdy, niepotrzebnie włączana klimatyzacja, duże obciążenie auta czy użytkowanie kiepskiej jakości olejów i innych materiałów służących do eksploatacji samochodu. Wystarczy prosty przykład – podczas jazdy z prędkością 100 km/h i otwartym szyberdachem zużycie paliwa zwiększa się aż o 15%. Podobnie dzieje się, gdy kierowca nie dba o prawidłowe ciśnienie w oponach. Jeśli jest ono niższe niż o 0,3 atmosfery od zalecanej przed producenta, koszty jazdy wzrastają o 3%.
Eco Driving pozwala również zmniejszyć aż o połowę trujący smog z tysięcy rur wydechowych. A jest o czym mówić, gdyż 1 litr użytkowanej benzyny dostarcza powietrzu aż 2,3 kg dwutlenku węgla. Jeszcze gorzej przedstawia się sytuacja z olejem napędowym, gdzie odpowiednio 1 litr paliwa wydala aż 2,6 kg tej substancji. Nie wspominając o możliwości zmniejszenia hałasu pochodzącego z wysokoobrotowej jazdy. – Wiadomo, że dla niektórych piękno jazdy samochodem kryje się m.in. w „śpiewie” silnika przy wciskaniu gazu do podłogi. Ale czy to rzeczywiście jest warte straty naszych pieniędzy i inwestowania w szybciej zużywające się opony, klocki i tarcze hamulcowe? Po co płacić za swoją niewiedzę?
Źródło: Edustacja.pl
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...