16.09.2011 20:12 Kategoria: Auto

Byle czerwone

Autor: Katarzyna Turkowska

O trudnych życiowych wyborach. A konkretnie jednym – własnych czterech kółkach i kobiecej ręce. Rzecz jasna – do kółka. Bo kobiety mają najpiękniejsze podejście do samochodów.


MobilneKobiety.pl - Byle czerwone, fot. shutterstock

Byle czerwone, fot. shutterstock

Panią S. spotkałam na giełdzie samochodowej, czyli w najbardziej odpowiednim miejscu. Co prawda, nieczęsto spotyka się tam samotnie spacerujące kobiety, ale pani S. była odważnym wyjątkiem. Być może dlatego zwróciła moją uwagę.

Pani S.

Na oko kobieta po czterdziestce, zarabiająca średnią krajową, być może rozwódka. Proszę mi wybaczyć, jeśli się mylę. Włosy farbowane na platynowy blond.

Wszędzie w koło vw w przewadze golfów przeróżnej maści, volvo, „beem”, kilka toyot i fordów. Wśród tych ostatnich ford Ka, który przykuł uwagę pani S. Idealne, małe, miejskie auto, choć niezbyt zwinne. Silnik 4-rzędowy o mocy prawdopodobnie 60 KM, benzyna 1,3, do setki w nieco ponad 15 sekund. Rocznik ’98, więc prawdopodobnie bez wspomagania, ale to nic. Blacha lekko bita, przy progach i na błotnikach przerdzewiała (Ford niestety słynie ze słabej blachy, za to idę o zakład, że silnik – igła). Kolor: czerwony.

Sprzedawca po wysłuchaniu, po co pani S. samochód, zaproponował inny, stojący tuż obok. Ford Ka, rocznik najwyżej 2003. Silnik 70 KM, więc i przyspieszenie większe. Do miasta lepszy. Mniej spala. Cena wyższa, ale, biorąc pod uwagę , jak stoją słupki benzyny, i tak się opłaca. Kolor: srebrny metalic. Pani S. jednak obstaje przy swoim. Na pytanie (miłego zresztą) sprzedawcy: dlaczego?, z miną owieczki wypala mu prosto w oczy największą oczywistość świata: „Proszę pana, mnie nie obchodzi, która cyferka jest lepsza; mnie obchodzi to, żeby kolor był czerwony”.

Cóż. Nie znam argumentu, który mógłby zbić kolor czerwony. Od zawsze bowiem wiadomo, że samochód, który nie jest czerwony, jest do niczego. Mało tego. Podejrzewam nawet, że słynne słowa Henry’ego Forda („Możesz otrzymać samochód w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny”) zostały celowo zmanipulowane przez patriarchalno-praktyczny system wartości. To świetny trop dla naszych rodzimych specjalistów od teorii spiskowych.

Czerwony

To przede wszystkim kolor miłości. Symbolizuje jedność auta i właścicielki lub miłość od pierwszego wejrzenia. Taka symbioza pojazdu i człowieka wpływa pozytywnie na płynność i delikatność prowadzenia auta. Jakie kwiaty kobieta dostaje najczęściej od ukochanego? Koloru nie muszę chyba przypominać. Ważne, że wpływają bardzo dobrze na jej samopoczucie. Przy kontakcie z samochodem organizm  sam kojarzy kolor kwiatów z kolorem auta, czego skutkiem są uwalniane endorfiny (tzw. hormon szczęścia). To z kolei sprawia, że kobieta jest uśmiechnięta, a jak wiadomo – dobry kierowca to zadowolony kierowca. Poza tym czerwień to  symbol ludzkiego ciała. Samochód traktowany jak członek rodziny podobno mniej się psuje. Oczywistym jest też kojarzenie czerwieni z odwagą i siłą, a kobieta bardziej pewna siebie za kierownicą szybciej reaguje na sytuacje na drodze. Męskość? Tak, to kolejne symboliczne odczytanie koloru. Samochód w czerwieni – mężczyzna. Prowadzi go ona – kobieta. Cóż piękniejszego dla niej od pełnej władzy nad nim? Coś w sam raz dla wojującego feminizmu.

Nawet religia wtrąci swoje trzy grosze. Czerwień to symbol zwycięstwa, zmartwychwstania i życia. Idąc  tym tropem: mitologia. Kolor Jowisza: wszechwładzy i potęgi; symbol wyjątkowości, triumfu; wreszcie symbol szczęścia. Średniowiecze: odwaga i determinacja, znak nowego. Romantyzm: młodość, wigor, siła. Komentarz zbędny, prawda?

Drogie Panie, niech nikt Wam nie wmówi, że najważniejsze w aucie są cyferki. To nieprawda. Mówcie śmiało: Nie ważne jakie, byle czerwone! Macie do tego prawo poparte wiekami doświadczeń. Co prawda, w większości nie motoryzacyjnych, ale za to udokumentowanych. Czyli prawdziwych. Literatura nigdy nie kłamie. No, prawie nigdy. I poświadczam, że jazda czerwonym samochodem nie może równać się z żadną inną. To coś, do czego każda kobieta została stworzona. Po prostu.

I jeszcze jedno, drogie Panie. Zanim pewne siebie, wyzwolone, wolne i szczęśliwe zasiądziecie za kółkiem waszego czerwonego krążownika szos, pamiętajcie – czerwony to też kolor diabła, zdrady, nieprawości i zepsucia.

Tak na wszelki wypadek.

Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

ewa, 01-10-10 04:51:
super :) przeczytałam mojemu mężowi... bardzo sie śmiał (ale nie wyśmiewał)...bo ja mam kolor zielony i w sumie wszystko jest ok ...tylko ten kolor....pozdrawiam :)
Agata, 26-05-10 00:56:
No, oplułam się ze śmiechu! :D Wyśmienite!

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Samochody kontra ludzie

Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...

Inne artykuły z tej kategorii

Galeria portalu

Biznes kopany, fot. sxc.hu

Biznes kopany

Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...

O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

Copyright © 2010 MobilneKobiety.pl