Autor: Patrycja Długołęcka-Wójcik
Data urodzenia: 25 września 1983 r.
Miejsce urodzenia: Warszawa
Obecny klub: LKS „Lotos” Jabłonna
Największe osiągnięcia: mistrzyni świata (2005, 2007, 2009 r.) i mistrzyni Europy (2004, 2005, 2008, 2009 r.) w walkach indywidualnych w kategorii do 63 kg, a także czterokrotna mistrzyni świata i siedmiokrotna Europy w konkurencjach drużynowych, wicemistrzyni świata w 2011 r.
Prywatnie: absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie i studentka Public Relations na Akademii Leona Koźmińskiego
Strona WWW: www.paprocka.pl
P.D.: Jak zaczęła się twoja przygoda z taekwondo?
J.P.: Na matę pierwszy raz trafiłam, mając siedem lat. Taekwondo poznałam dzięki mojej siostrze, która spotykała się z instruktorem tej sztuki walki – Tomaszem Szczepaniukiem. Tomek zabierał mnie ze sobą na treningi. Na początku traktowałam je jako zabawę i formę spędzania wolnego czasu, dopiero później zaczęłam myśleć o taekwondo poważnie. Systematyczne treningi rozpoczęłam w wieku 12 lat. Po kolei zdawałam egzaminy na wyższe stopnie. Mój pierwszy start zakończyłam wywalczeniem Mistrzostwa Warszawy. Od tamtej pory zaczęło się pasmo sukcesów, które trwa do dziś.
Od razu pokochałaś tę sztukę walki?
Skłamałabym, mówiąc, że była to miłość od pierwszego pojawienia się na macie. Treningi wymagały ode mnie dużego wysiłku i systematyczności. Z czasem jednak nie mogłam oderwać się od maty i nawet nie zauważyłam, kiedy ten sport stał się moim stylem życia. Każdy kolejny trening traktowałam jako nagrodę. W związku z faktem, że rodzice na pierwszym miejscu stawiali naukę, jedyną sytuacją, która mnie powstrzymywała od aktywności, była kara za złe zachowanie lub słabsze wyniki w szkole. Dodam tylko, że nie należałam do najgrzeczniejszych dziewczynek (śmiech).
Czy masz na swoim koncie jakieś poważne obrażenia po walce?
Taekwondo to sport kontaktowy, tak więc kontuzje są nieuniknione. Miałam różnego rodzaju urazy, od pęknięć nosa, kości śródstopia, aż po drobne rozcięcia. Jednak muszę przyznać, że najgorsze obrażenia zawsze mnie omijały.
Jak na to, co robisz, reagują bliscy?
Z tym bywa różnie. Mimo że walczę od wielu lat, mama wciąż nie do końca zaakceptowała moją pasję. Z kolei tata jest komandosem i od najmłodszych lat zachęcał mnie i moje siostry do uprawiania różnych dyscyplin sportu. Podejrzewam, że zabrakło by czasu, gdybym chciała wymienić wszystko, czego spróbowałam (śmiech). Reprezentowałam swoją szkołę na wszystkich zawodach, w jakich mogłam brać udział – od koszykówki przez piłkę ręczną, aż po łyżwiarstwo. Jednak z biegiem czasu coraz ważniejsze stawało się dla mnie Taekwondo. Coraz poważniej traktowałam treningi i kolejne starty w zawodach.
Pierwsza spektakularna wygrana?
Mając piętnaście lat, otrzymałam powołanie do Reprezentacji Polski w Taekwondo. Trenerzy wystawili mnie od razu do pierwszego składu w mistrzostwach świata juniorów, które odbywały się wówczas w Indiach. To właśnie na nich zdobyłam swoje pierwsze drużynowe złoto. Emocje i radość były tak wielkie, że dopiero po powrocie do domu dotarło do mnie, że jestem Mistrzynią Świata. Rok później zaczęłam startować w walkach indywidualnych w mistrzostwach Europy juniorów, w wieku 23 lat wywalczyłam pierwsze seniorskie indywidualne mistrzostwo świata.
Jakie emocje towarzyszą ci przed kolejną walką?
Każda kolejna walka to wciąż duże emocje. Jestem w tym momencie na takim etapie kariery, że ciąży na mnie duża presja. Przyzwyczaiłam kibiców do tego, że moje walki są bardzo widowiskowe i efektowne, więc staram się sprostać pokładanym we mnie nadziejom.
Jesteś instruktorką koszykówki, boksu, taekwondo, narciarstwa... kiedy znajdujesz na to czas i energię? Co z prywatnym życiem?

Joanna Paprocka: Taekwondo to moja pasja i styl życia. Fot. Ł. Hellak

Joanna Paprocka: Taekwondo to moja pasja i styl życia. Fot. Ł. Hellak

Joanna Paprocka: Taekwondo to moja pasja i styl życia. Fot. Ł. Hellak

Joanna Paprocka: Taekwondo to moja pasja i styl życia. Fot. Ł. Hellak

Joanna Paprocka: Taekwondo to moja pasja i styl życia. Fot. Ł. Hellak

Joanna Paprocka: Taekwondo to moja pasja i styl życia. Fot. Ł. Hellak

Joanna Paprocka: Taekwondo to moja pasja i styl życia. Fot. Ł. Hellak
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...
Pewnie grałabym zawodowo w koszykówkę. Dostałam nawet kiedyś propozycję od jednego z warszawskich klubów. Moją największą pasją jest sport i to jemu poświęcam każdą chwilę. Jednak zawsze znajdę czas, żeby wyskoczyć ze znajomymi do kina, czy też posłuchać muzyki.