Autor: Katarzyna Majewska
Obecnie, z przemocą można spotkać się wszędzie. Informacje pojawiające się regularnie w mediach, potęgują uczucie strachu. Sytuacja zagrożenia rodzi z kolei potrzebę obrony i walki. Dlatego też, wbrew stereotypowym przekonaniom, kobiety chcą wyjść z roli uległych i bezsilnych. Jak dowodzą statystyki, to skuteczna samoobrona jest jedyną właściwą metodą radzenia sobie w momencie ataku. Z danych zamieszczonych na stronie internetowej poświęconej temu tematowi wynika, że zdecydowane przeciwstawienie się odstrasza 70-80% napastników (www.samoobrona.kobiet.webpark.pl).
Dlaczego kobiety są atakowane przez mężczyzn?
Agresor wyczuwa słabość ofiary. Kiedy mężczyzna napada na kobietę, liczy na jej bierną postawę. Wie, że może skrzywdzić, a zatem dopuszcza się tego czynu. Bezsilność kobiety daje mu poczucie bezkarności. Atakujący zakłada, że nie spotka się z żadnym oporem ze strony pokrzywdzonej kobiety. Niestety, często jego założenie okazuje się słuszne. Dzieje się tak dlatego, że kobiety działają wedle określonego wzorca. Wynika on ze sposobu wychowania i wpajanych przez społeczeństwo zasad, każe nam być posłusznymi i uległymi. Niekiedy radzi się kobietom, aby wręcz poddały się oprawcy, gdyż walcząc, mogą tylko pogorszyć swe położenie. Gdy udaje się nam złamać narzucone reguły i wyjść z roli ofiary, aby stawić czoła agresorowi, zyskujemy na efekcie zaskoczenia. Napastnik oczekiwał łatwej zdobyczy. Jego prosty plan opierał się na przekonaniu, że kobieta nie zaprotestuje. Miało być lekko, a nie jest. Zdziwiony waleczną postawą kobiety, agresor częściej zrezygnuje. Ogromna część ataków może zostać odparta przez skoncentrowane działanie i wypracowaną linię obrony. Kluczem do sukcesu jest wiara we własne możliwości i umiejętność sprawiania wrażenia pewnej i silnej.
Przygotowanie psychologiczne
Punktem wyjścia na kursie samoobrony jest wyćwiczenie zdolności rozpoznawania zagrożenia. Ważną funkcję w tym procesie odgrywa intuicja. Nie można ignorować jej podszeptów. Kiedy czujemy zaniepokojenie czy – jak mogłoby się wydawać – nieuzasadniony strach przed jakąś osobą, bądźmy czujne. Każde podejrzane zachowanie traktujmy jako potencjalny symptom agresji.
Kursantki uczą się technik negocjacji z przeciwnikiem, klasyfikowania ich profili czy zwalczania stresu w kryzysowych sytuacjach. Najważniejszym elementem ćwiczeń ukierunkowanych na psychikę jest nabycie umiejętności zachowania przytomności umysłu. Kobiety ćwiczą także zdolności oszacowywania, jakie działania w danej sytuacji okażą się najskuteczniejsze. Panika, która może ogarnąć napadniętą osobę, jest wynikiem niedotlenienia mózgu. Z uwagi na to, na kursach prowadzone są również ćwiczenia oddechowe. Głębokie wdechy dotleniają mózg i potęgują działanie adrenaliny, która pozwala nam lepiej znieść uczucie bólu, szybciej biegać i zadawać silniejsze ciosy. Wszystkie te ćwiczenia mają zapewnić szybką i efektywną reakcję. Kobiety wypracowują w sobie pewność siebie i zdecydowanie w działaniu.
Przygotowanie zręcznościowe
Ćwiczenia na kursie nie wymagają od kobiet wielkiej sprawności fizycznej. Nie jest to sport walki. Na zajęcia mogą uczęszczać również starsze i mniej sprawne fizycznie panie.
Po treningu psychologicznym, kursantki zaczynają ćwiczenia praktyczne. Nabywają zatem umiejętności skutecznego wzywania pomocy. Uczą się nieskrępowanego krzyku, który zwraca uwagę otoczenia. Praktyka jest najistotniejsza. W myśl tej zasady w ramach kursu inscenizowane są zdarzenia, które mogłyby mieć miejsce w realnym życiu (np. w windzie czy na schodach). Do realizacji scenek wykorzystywane są specjalne stroje. „Napastnik” ubrany jest w gruby pancerz, żeby kursantka mogła bez obaw użyć całej swojej siły w szarpaninie. Kobiety uczą się silnie i precyzyjnie kopać, używać ręcznej broni, wykorzystywać części ubrania. Instruktorzy zdradzają im również, w jaki sposób wydostać się spod cięższego i silniejszego napastnika, jak się uwalniać, gdy napastnik krępuje ruchy.
Zaloguj się, aby zbierać punkty za komentarze.
Gdzie jechać na wakacje? Jaka będzie pogoda? Jaką trasę wybrać? Najczęściej odpowiedzi na te...
Nie pamiętam, kto to powiedział, ale jest w tym trochę racji: instrument nie musi być duży. Ważne,...