Autor: Paweł Derwiński
Współczesny podarunek powinien być wyjątkowy – zapewnić niezapomniane doznania. Nie musimy martwić się tym, że prezent będzie niepraktyczny. Ważne, żeby obdarowana osoba miała szansę na nowe doświadczenie, najlepiej takie, które podniesie u niej poziom adrenaliny.
Pierwszy krok w chmury
Wszystko zaczęło się od wysięgników ustawianych w dużych miastach. Skok na bungee przestał kojarzyć się tylko z wakacyjnym szaleństwem. Był na wyciągnięcie ręki. I zaczęło się... Wieczór kawalerski, urodziny wnuczka, zaręczyny – każda okazja była dobra, aby wykonać ekstremalny skok na linie.
Rynek błyskawicznie reaguje na takie zjawiska, więc i tym razem nie pozostał bierny. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać firmy, które były gotowe wszystko za nas zorganizować. Wystarczyło przyjechać w odpowiednim czasie, w odpowiednie miejsce, a nasza wielka niespodzianka już czekała na obdarowanego. Jeszcze tylko jeden podpis – obdarowany musi oświadczyć, że bierze na siebie całe ryzyko skoku – i hop!
Ale czemu ograniczać się do bungee? Przecież istnieje tyle innych rzeczy, do których większość ludzi (przynajmniej na co dzień) nie ma dostępu. Nietypowe sporty wodne, podniebne szaleństwa, ale także wizyty w najlepszych salonach odnowy – oferta takich firm-pośredników szybko stała się niezwykle bogata.
Na orbitę i jeszcze dalej!
Izabela Hoppe z firmy „Życie to przygoda” przyznaje jednak, że skoki na linach nadal są modne, chociaż w jeszcze bardziej ekstremalnym wydaniu. Poza tym największą popularnością cieszą się dziś takie prezenty, jak lot szybowcem, przejażdżka samochodem sportowym, udział w bitwie paintballowej czy pierwsze szkolenie lotnicze. Jeśli wiemy, że nasz bliski nie za bardzo lubi ryzyko, możemy podarować mu masaż w czekoladzie, mecz bilardowy z mistrzem Polski albo 24 godziny na rybach. Wszystko zależy też od pory roku. W zimie dużym zainteresowaniem cieszą się usługi związane z relaksem, hobby i rozwojem osobistym (np. rożnego rodzaju kursy), a kiedy nadchodzą cieplejsze miesiące, wraca popyt na wszelkie aktywności wykonywane na świeżym powietrzu.
Jeśli jednak nie chcemy iść za modą i korzystać z tych najpopularniejszych prezentów, zawsze możemy wymyśleć coś bardziej indywidualnego. Twój mąż jest pasjonatem lotnictwa? Na przykład na rocznicę ślubu możesz podarować mu przelot samolotem wojskowym MIG-29… jeżeli tylko masz kilkanaście tysięcy euro. Firmy, które organizują tego typu przedsięwzięcia, przyznają, że są w stanie przygotować właściwie wszystko, a jedynym ograniczeniem są możliwości budżetowe ich klientów.
„Mamy nadzieję, że już niedługo znajdą się chętni na lot w kosmos” – stwierdza ze śmiechem Izabela Hoppe.
Szaleństwo dobrobytu
Nie jest łatwo zdefiniować, kto sięga po tego typu prezenty. Ograniczenia wiekowe powoli przestają mieć większe znaczenie. Ważniejszymi zmiennymi są pieniądze i czas. Przedstawiciele firmy „Życie to przygoda” przyznają, że ich klientami są najczęściej ludzie aktywni zawodowo, którzy bieganie po sklepach uważają za zbyt uciążliwe i czasochłonne. Są to też osoby, które za podstawowe narzędzie swoich poszukiwań uznają internet. Można spotkać się z ogólnym opiniami, że wzrost zapotrzebowania na takie usługi wiąże się w Polsce z rozwojem klasy średniej.
Mimo światowego kryzysu dla firm zajmujących się dostarczaniem niezwykłych prezentów wciąż trwa okres passy. Patrząc z perspektywy nabywcy, sytuacja też wygląda nieźle. Walka o klienta sprawia, że możemy sobie pozwolić na coraz wymyślniejsze prezenty, a i ceny przestają przerażać. Chociaż rywalizacja na tym specyficznym rynku jest duża, to takie „sklepy z przygodami” również odczuwają pewne korzyści płynące z zaistniałej sytuacji. „Jest już wiele firm oferujących podobne usługi, ale to bardzo dobrze. Dzięki temu już zauważamy, że wzrasta poziom świadczonych usług u naszych kontrahentów, którzy widzą, że obsługa klientów indywidualnych też może być opłacalna” – komentuje Izabela Hoppe.
Wydaje się, że moda na takie niebanalne podarunki to zjawisko ciekawe i pozytywne. Czy jednak nie rozwija się zbyt szybko? Czy nie popadamy w pewne szaleństwo? Są ludzie, którzy uwielbiają zastrzyk adrenaliny i wymyślne niespodzianki, ale chyba należy pamiętać, że niektórzy wciąż będą bardziej zadowoleni z nowej powieści swojego ulubionego autora lub z płyty ukochanego zespołu. Poza tym, kiedy w przeglądanym katalogu prezentów widzimy takie pozycje, jak „Ekstremalne strzelanie dla dwojga”, po chwili rozbawienia możemy odczuć pewien dyskomfort. Może już niedługo to, co ponad dziesięć lat temu przedstawił David Fincher w filmie „Gra”, stanie się rzeczywistością? Czy to nie przesada?
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...