Autor: Anna Augustyniak
Nasza bohaterka od dwóch lat pracuje w jednej z prywatnych warszawskich uczelni, na stanowisku koordynatora ds. studentów międzynarodowych. Zajmuje się obsługą studentów przyjeżdżających ze wszystkich stron świata. Dba, aby ich pobyt w Polsce odbywał się legalnie. Pomaga im nie tylko we wszystkich formalnościach urzędowych, ale także w problemach życia codziennego. Bywa ciężko. „Pewnego razu przyjechali studenci z Chin. Wynajęłam im mieszkanie dla pięciu osób. Okazało się, że nie znają ani słowa po angielsku. Porozumiewaliśmy się z nimi na migi. Na szczęście znałam jednego Chińczyka, który pomagał mi w awaryjnych sytuacjach, ponieważ znał język angielski i chiński. Posłużył mi za tłumacza. Studenci zamieszkali w typowym polskim bloku. Jednak okazało się, że różnice kulturowe są ogromne! Cała piątka przeniosła łóżka do dużego pokoju, chcąc, abyśmy znaleźli im kolejnych współlokatorów, żeby było taniej. Ponadto robili różne dziwne rzeczy, np. kładli dywany na łóżka i na nich spali. Okazało się też, że nie uznają wynoszenia śmieci i rzucali wszystkie na balkon”. Ta historia tylko podkreśla fakt, że praca Martyny jest pełna wyzwań i niecodziennych kłopotów.
Ponadto samo stanowisko przeznaczone jest dla osoby aktywnej, ponieważ jest to praca wymagająca mobilności. Martyna część czasu spędza na uczelni, a resztę poza miejscem pracy, załatwiając głównie sprawy urzędowe, co wymaga sporej aktywności oraz siły przebicia.
Praca i rozwój
We wrześniu 2009 roku uzyskała tytuł magistra z zakresu administracji rządowej. W trakcie studiów, cały czas, była aktywna zawodowo. Obecnie Martyna rozpoczęła naukę języka rosyjskiego, aby sprostać wymaganiom w pracy. Wybiera się też na program Erasmus dla pracowników administracyjnych, aby poznać takie same stanowiska pracy w różnych krajach Europy.
Jak sama twierdzi, praca daje jej samodzielność finansową, rozwój osobisty i szanse na rozwój zawodowy. Jeśli jednak w danej pracy nie widzi perspektyw na przyszłość lub gdy czuje, że osiągnęła już wszystko, co mogła, potrafi zrezygnować z niej z dnia na dzień.
Po pracy, trzy razy w tygodniu, chodzi na aerobik. Tam doskonale odreagowuje stres. Zajęcia pomagają jej również zadbać o kondycję fizyczną. Martyna twierdzi, że nie można zamykać się w czterech ścianach, odcinać się od ludzi lub spędzać czasem ciągle z tą samą osobą (np. chłopakiem). Dla niej ważna jest różnorodność, rozmowa na ciekawe tematy, interesują ją poglądy innych ludzi. Lubi chodzić do kina i spotykać się ze znajomymi. Podoba jej się życie w ciągłym ruchu.
Hobby
Najbardziej jednak uwielbia podróże. Nie tylko kolekcjonuje gazety, takie jak „Traveler”, „Voyage” i „Podróże”, ale sama wybiera się w piękne zakątki świata. Jej przygoda z wyjazdami rozpoczęła się, kiedy uczęszczała do szkoły podstawowej. Po lekturze mitów greckich zapragnęła odwiedzić Grecję. Mama spełniła jej marzenie i zabrała ją tam na wakacje. Ten kraj zrobił na Martynie ogromne wrażenie, dlatego kilka lat później odwiedziła go ponownie.
Od tamtej pory regularnie wyjeżdża w różne części Europy. Z mamą udała się jeszcze w podróż do Francji. Zwiedziły Paryż i zamki nad Loarą. Po powtórnym odwiedzeniu Grecji Martyna wybrała się na miesięczny wyjazd na Cypr. Jak opowiadała, była to piękna i długa wyprawa, w trakcie której zdezelowanym fiatem uno bez klimatyzacji oraz w ruchu lewostronnym, zwiedziła całą wyspę wśród niepowtarzalnych widoków. Jak twierdziła, wyspa jest całkowicie bezpieczna i przyjazna dla turystów. Można tam znaleźć wiele nieodkrytych lub ukrytych przed cywilizacją zakątków. Ponadto na Cyprze przeżyła, jak do tej pory, najlepszy snorkling (nurkowanie z rurką).
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...