Autor: Sylwia Sowa
Dossier:
Data urodzenia: 4 lutego 1978 r.
Miejsce urodzenia: Warszawa
Aktualne zajęcie: razem z mężem prowadzi firmę, w ramach której stworzyli m.in. Mufa Wear, prowadzi także indywidualne treningi fitness. Jest mamą dwuipółletniego Krzysia. Z zamiłowania uprawia jogging.
Wykształcenie: absolwentka Turystykii i rekreacji Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, Podyplomowych studiów Fizjoprofilaktyki i Korektywy na Wydziale Rehabilitacji AWF oraz Podyplomowych studiów Zarządzania firmą według standardów MBA w Szkole Głównej Handlowej
Strona internetowa: www.mufawear.com
S.S.: Posiadanie pasji jest tym, co odróżnia nas od innych ludzi. Jak u Pani zrodziła się pasja rowerowa? Jak to się stało, że to rowery torowe dosłownie „wjechały” w Pani życie?
J.K.: Jeżdżę na „singlu”, czyli szosowym rowerze z wolnobiegiem, ale za to z jednym przełożeniem – bez przerzutek. To niemal maksymalne uproszczenie konstrukcji roweru – kolejnym, ostatnim krokiem w tę stronę jest już właśnie ostre koło. I już niebawem zrobię ten krok. Zresztą często jeździłam na ostrym kole, tyle że… w miejscu. Jako trener fitness wielokrotnie prowadziłam zajęcia ze spinningu, czyli dziedziny fitnessu uprawianej na specjalnych rowerach stacjonarnych, które działają właśnie na zasadzie ostrego koła. Dobrze, że miejsko-torowe ostre koło nie kosztuje tyle, co tamte rowery stacjonarne, bo wtedy niewiele osób byłoby stać na takie hobby.
Jest Pani przedstawicielką Mufy Wear. Skąd wziął się pomysł na otwarcie takiej działalności?
Mufa Wear to nie sklep, a marka akcesoriów i ciuchów rowerowych. Stworzyliśmy Mufę razem z mężem z kilku powodów. Większość naszych produktów zrodziła się z potrzeby – nie mogliśmy czegoś znaleźć na rynku, więc postanowiliśmy sami to zrobić. Szukaliśmy też możliwości robienia czegoś razem (zawodowo) oraz spędzania więcej czasu z synkiem.
Macierzyństwo zmieniło wiele moich planów, ale nie odebrało chęci do pracy, wymyślania i tworzenia nowych rzeczy. Zmieniły się tylko ramy czasowe. Oboje mieliśmy doświadczenia z pracy zawodowej, które przydały się w Mufie, dlatego na razie większość robimy sami (projektowanie, część szycia, przygotowanie akcesoriów, księgowanie, sprawy organizacyjne, budowa strony www, robienie zdjęć itp.). Mufa to połączenie wielu naszych pasji i umiejętności. Łukasz ma talent artystyczny (fotografia, pisanie i redagowanie tekstów), ja wnoszę umiejętności organizacyjne, doświadczenie w zarządzaniu i księgowości. Wszystkie produkty testujemy sami, czasami pomagają nasi znajomi i przyjaciele. Niektóre stają się dla nas tak niezbędne, że nie ruszamy się bez nich z domu – Łukasz ciągle paraduje w naszych czapkach cyklistówkach (CZPK), a klucze wiesza na szlufce ze skóry z odzysku (SZLFK). Ja wciąż korzystam z kieszonek (KSZN RPS latem, a KSZN zimą). Wtedy też bardzo przydają się nasze chustki. Do wszystkich produktów musimy być przekonani. Jeśli coś nie spełnia naszych oczekiwań, bez żalu to odrzucamy.
Mufa Wear to bardziej działalność biznesowa czy raczej rzemiosło?
I jedno, i drugie – część naszych produktów (np. wszystkie rzeczy wykonane ze ścinków skórzanych) robimy sami. To rzemiosło. Inne produkty powstają w naszych głowach, ich prototypy wychodzą spod naszych palców, ale samą produkcję zlecamy małym, lokalnym zakładom. Ponieważ wszystko związane z promocją, projektowaniem itp. robimy sami, de facto zajmujemy się wszelkimi aspektami prowadzenia firmy. Bardzo nas cieszy, że część produktów Mufy to wciąż owoc pracy naszych rąk.
Brelok ze ścinków różnych materiałów, rulony na szyję, opaski na kostkę ratujące spodnie – to tylko kilka z akcesoriów, które znajdują się w Pani ofercie. Skąd czerpie Pani pomysły na nowe produkty? Korzysta Pani z pomocy wzorników czy to praktyka jazdy na rowerze podpowiada, czego potrzebuje ostrokołowiec?
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...