Autor: Tekla Woźniak
Dorota Kabała:
„Nie boimy się zleceń w różnorodnych lokalizacjach. W tej chwili pracujemy w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu i Tel-Awiwie. Często poruszamy się pomiędzy tymi miastami.”
Data urodzenia: 19 sierpnia 1982 r.
Miejsce urodzenia: Poznań
Dotychczasowe największe osiągnięcia: studio Knockoutdesign, założone z Martą Florkowską-Dwojak, Magdą Juszczak i Mayą Ober
Strona WWW: www.knockoutdesign.org i www.knockoutdesign.wordpress.com
J.T.W.: Jak się przedstawiasz: jako projektantka, artystka wizualna, architekt wnętrz?
D.K.: Zdecydowanie jako projektant – członek zespołu. Duże znaczenie ma dla mnie właśnie praca projektowa w zespole, bo przynosi największą satysfakcję. Stanowi jednocześnie wyzwanie, nie tylko w dziedzinie projektowania, ale też w kontaktach międzyludzkich i komunikacji.
Czy musisz przekonywać ludzi, że design to nie tylko udziwnianie rzeczy, ale i czynienie ich bardziej funkcjonalnymi?
Praca projektanta, według mnie, nigdy nie powinna polegać na udziwnianiu. Jeżeli coś można określić jako udziwnione, to prawdopodobnie nie jest dobrze zaprojektowane. Zazwyczaj spotykam osoby świadome tego, czym zajmuje się projektant wzornictwa przemysłowego. Jeżeli rozmówca tego nie wie, czasem wystarczy wymienić kilka przedmiotów codziennego użytku, które ułatwiają lub umożliwiają pewne czynności. Te przedmioty to przykłady pracy projektantów.
Projektujesz przedmioty, które w pewnym stopniu trzeba zrobić samemu: złożyć, pomalować, dostosować do własnych potrzeb.
Mimo że projektant wzornictwa to dość młody zawód, ukształtowany w wyniku rewolucji przemysłowej, myślenie w sposób kreatywny o zagospodarowywaniu najbliższej przestrzeni wydaje mi się bliskie każdemu człowiekowi. Przedmioty, o których wspominasz, przeznaczone są dla osób, które lubią mieć wpływ na otaczającą ich przestrzeń.
Czy mogłabyś powiedzieć coś więcej o warsztatach re-produkt, które prowadziłaś w Poznaniu jesienią 2009 roku?
Warsztaty te były częścią serii wydarzeń re-produkt, która odbywała się w SPOT (powstałe niedawno w Poznaniu miejsce łączące w sobie wiele funkcji, mieści się tu sklep z designerskimi przedmiotami, restauracja, księgarnia dla dzieci, odbywa się tu wiele rodzajów warsztatów – przyp. red.). w Poznaniu. Oprócz nich miały miejsce: wystawa designu, wykład oraz wystawa powarsztatowa. Knockoutdesign był kuratorem i projektantem wszystkich tych wydarzeń. Warsztaty, podobnie jak całe przedsięwzięcie re.produkt, dotyczyły designu opartego o zasadę 3R (reduce, reuse, recycle). Odbyły się cztery sesje warsztatowe: re-duce, re-use, re-cycle i re-label (redukcji, przetwarzania oraz warsztaty graficzne opierające się na poszukiwaniu nowej identyfikacji wizualnej, „etykiety” produktu – przyp. red.). Prowadziłyśmy dwie z nich, re-duce i re-label. Obie skierowane były do osób niezwiązanych zawodowo z projektowaniem, mających ochotę popracować pod okiem projektanta nad stworzeniem interesującego re-produktu. Uczestnicy wykonywali przedmioty, które następnie zostały zaprezentowane na wystawie powarsztatowej.
O wykonanie jakich zadań prosiłyście uczestników warsztatów?
Podczas warsztatów re-duce, które prowadziłam wraz z Magdą Juszczak i Mayą Ober, starałyśmy się zachęcić uczestników do kreatywnych odpowiedzi na pytania: Jak z niewielkiej ilości materiału stworzyć ciekawy przedmiot? Jak wykonać funkcjonalny obiekt w możliwie najkrótszym czasie? Ile narzędzi potrzeba do jego wykonania? W ten sposób przybliżyć chciałyśmy nie tylko koncepcję 3R, ale też pracę projektanta, który musi mierzyć się z podobnymi pytaniami. Istotna była też świadomość czasu, jaki jest niezbędny do wykonania danego przedmiotu. Materiały używane przez uczestników stanowiły odpady produkcyjne oraz przedmioty, które utraciły swoją funkcję.
Czy w życiu codziennym również bliska jest idea recyclingu?
Tak. Myślę jednak, że znacznie bliższe jest mi pojęcie redukcji niż recyklingu. Recykling wymaga zawsze użycia jakiejś energii, natomiast myślę, że lepiej zużyć czegoś mniej niż zużyć mnóstwo, żeby potem to przetworzyć. Lubię wykorzystywać tylko tyle produktów czy energii, ile naprawdę potrzebuję. Nie lubię mieć wokół siebie zbyt wielu przedmiotów ani produkować większych ilości odpadów. Kupując jakiś produkt, wybieram raczej coś trwałego, co może mi służyć przynajmniej przez kilka lat, mniej mnie interesują przedmioty o krótkim cyklu życiowym.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...