16.02.2010 22:43 Kategoria: Zwyczajne-niezwyczajne, Taniec i śpiew

Ania Ciszewska: Taniec brzucha wybrałam zupełnie przypadkiem…

Wśród tysiąca sposobów na przyjemne spędzenie czasu taniec wyróżnia się tym, że od razu odczuwamy jego wspaniałe działanie na cały organizm. Wprawienie wszystkich części ciała w ruch poprawia nie tylko krążenie krwi i dotlenienie mózgu, lecz także nasze samopoczucie. A najbardziej kobiecym tańcem, jaki wymyślono, jest taniec brzucha.


MobilneKobiety.pl - Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

Wbrew pozorom, nie jest to tylko potrząsanie biustem i falowanie brzuchem. Zestaw figur jest bardzo rozbudowany, a sekwencje kroków wymagają uwagi i koordynacji. Bywa, że trzeba jednocześnie myśleć o trzymaniu głowy, ułożeniu ramion, ruchu dłoni, przesuwaniu miednicy, uginaniu kolan i oczywiście o uśmiechu. Bez niego ten radosny taniec nie byłby tym, czym jest, czyli wspaniałą zabawą. A co najważniejsze, jest dla każdej z nas.

Naszą rozmówczynię, Anię Ciszewską, trudno opisać jednym zdaniem. Jest nie tylko tancerką i instruktorką tańca brzucha (od dwóch lat uczy w kilku szkołach tańca). Studiuje na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego, bywa animatorką, np. opiekowała się polską wycieczką do Izraela. W 2008 roku jej twarz znalazła się na billboardzie kampanii społecznej „Jestem Polką/Jestem Polakiem – Rzeczpospolita wielu narodów”. Zapytaliśmy Anię o to, jakie pasje ma osoba, która żyje tak aktywnie.

 

J.B.: Jesteś kobietą, która kocha ruch…

A.C.: To prawda. W liceum, nie mogąc znieść nudnych lekcji wychowania fizycznego, wymyślałam sobie inne aktywności. Uciekałam z lekcji i szłam na basen, na zajęcia fitness lub… do Zachęty (na ćwiczenia w poniedziałki, kiedy udzielano zniżki uczniowskiej, do galerii we czwartki, bo wtedy był wstęp wolny). Nie umiałam usiedzieć w szkole. Grałam także w amatorskim teatrze, tańczyłam w teatrze ruchu i tańca, a także taniec brzucha. Niedawno zaczęłam biegać, choć do tej pory i tak dużo biegałam: między szkołami tańca, uczelnią, próbami… Kocham podróżować.

 

Skąd czerpiesz tyle energii?

Myślę, że ruch jest dla mnie tak ważny, bo kiedy się ruszam, wiem, że wykorzystuję każdą chwilę mojego czasu. Nie znoszę się nudzić. Nie potrafię spędzić całego dnia w domu. Uwielbiam nowe miejsca, również te, które są blisko – nawet nie wiesz, ile można ich poznać, kiedy niespodziewanie zmienisz trasę do pracy. Warszawa jest pod tym względem bardzo ciekawym miastem. Pewnie wielu się ze mną nie zgodzi, ale ja Warszawę bardzo lubię.

 

Twoja twarz na billboardach miała uświadamiać Polakom, że wśród nas żyją ludzie o skomplikowanych korzeniach. Zdjęcie było podpisane: jestem Żydówką, jestem Polką. Czy znajomi nie dziwią się, że uczysz właśnie arabskiego tańca…?

Myślę, że jestem jedyną w Polsce instruktorką tańca arabskiego o żydowskich korzeniach (śmiech). Wśród tancerek rewii, w której występowałam, była też Turczynka i Syryjka. Żartowałyśmy, że tańczymy bardzo międzykulturowo i apolitycznie. Moja ulubiona tancerka tańca brzucha – Orit Maftsir – jest Żydówką. Myślę, że moje polsko-żydowskie korzenie nie mają wpływu na to jak tańczę. Bo przecież najbardziej liczy się pasja.

 

Od jak dawna interesuje cię ten rodzaj tańca?

Jak mówiłam, zaczęło się od teatru, tam poznawałam jazz i modern. Nie znosiłam uczyć się na pamięć choreografii, więc postanowiłam poszukać czegoś, co da mi większą swobodę – i znalazłam! Przyznam, że taniec brzucha wybrałam zupełnie przypadkiem. Wydała mi się to najbardziej egzotyczna i ciekawa forma ruchu. Myślałam też o tańcach i śpiewie romskim, ale nie pasował mi termin zajęć. Swoją drogą ciekawe, kim byłabym dziś, gdybym wówczas wybrała romski (śmiech).

 

A jak z kursantki narodziła się instruktorka?

Zaczęłam uczyć się w jednej z niewielu jeszcze w Warszawie grup tańca brzucha. Po jakimś czasie czułam się coraz pewniej. Chciałam się rozwijać, więc chodziłam na wszelkie możliwe warsztaty i kursy, których dostępność w Polsce była jeszcze wtedy ograniczona. W końcu moja instruktorka zaproponowałam mi przyłączenie się do jej rewii. Tam miałam szansę sprawdzić się na scenie i… parę razy zastąpić na zajęciach moje koleżanki z rewii. Okazało się, że uczenie tańca jest dla mnie świetną zabawą i tak zaczęła się ta przygoda. Zdobywałam doświadczenie instruktorskie pod okiem Jasmin Mazloum, aż wreszcie poprowadziłam moją pierwsza grupę. Kontakt z ludźmi jest dla mnie bardzo ważny. Dlatego moje zajęcia to nie tylko sucha technika, staram się, by pozwalały moim kursantkom pokochać swoją kobiecość, a przede wszystkim świetnie się bawić.

<< Pierwsza< Poprzednia123Następna >Ostatnia >>
MobilneKobiety.pl - Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

MobilneKobiety.pl - Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

MobilneKobiety.pl - Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

MobilneKobiety.pl - Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

Ania Ciszewska, lekcja tańca brzucha, fot. Tadeusz Baranowski

Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Ocena: 4.6 z 5. 7 ocen.
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby zbierać punkty za komentarze.

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Inne artykuły z tej kategorii

Galeria portalu

Najnowsze wpisy na forum

O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

Copyright © 2010 MobilneKobiety.pl