04.09.2010 00:00 Kategoria: Znane o sobie, Zwyczajne-niezwyczajne

Alicja Janosz: Zwykła potrzeba tworzenia i śpiewania

Autor: Malwina Mróz

Po przerwie, na polską scenę muzyczną wraca Alicja Janosz. Śpiewa to, na co ma ochotę i w sposób, który ona sama wybiera. Wraz z mężem i przyjaciółmi z Hoo Doo Band zaprasza nas w muzyczny świat bluesa i soulu. Niedługo ukaże się jej najnowsza płyta – bardziej subtelna i kobieca, ale nie mniej stylowa niż jej dotychczasowe dokonania z Hoo Doo Band.


MobilneKobiety.pl - Alicja Janosz, fot. Bartek Niebielecki

Alicja Janosz, fot. Bartek Niebielecki

Dossier:

Data urodzenia: 4.06.1985 r.
Miejsce urodzenia:
Pszczyna
Motto życiowe:
Nic nie dzieje się bez powodu
Ulubiony artysta muzyczny:
Stevie Wonder
Strona
: www.myspace.com/alicjajanosz
Hobby:
muzyka, książki, filmy, rower, podróże

 

M.M.: Swoją przygodę ze śpiewaniem zaczęłaś dosyć wcześnie. Jak wspominasz początki swojej muzycznej kariery, jeszcze sprzed „Idola”?

A.J.: Odkąd pamiętam, moim ulubionym zajęciem było śpiewanie i wyobrażanie sobie siebie na ogromnej scenie. Gdy miałam osiem lat, za namową sąsiadki, która była nauczycielką muzyki, rodzice zabrali mnie na Festiwal Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej w Sosnowcu. Ponieważ wygrałam ten konkurs, naturalnie pojawiła się ogromna chęć występowania na kolejnych tego typu imprezach i tak już się wszystko potoczyło w stronę muzyki.

 

Czy udział i wygrana w „Idolu” pomogła Ci w jakiś sposób w Twojej muzycznej karierze?

Programy typu „Idol” dają dużą popularność. To zresztą największa i zarazem jedyna nagroda, jaką otrzymałam w „Idolu”, pomijając kontrakt fonograficzny, który przez siedem lat był dla mnie wielką zmorą. Ponieważ mając 17 lat nie byłam ukształtowanym artystą, tylko pokorną i ufną dziewczynką, nie trudno było mną manipulować i traktować mnie jak sezonowy produkt, który ma się dobrze sprzedać. Niestety, warstwa muzyczna i tekstowa, o jaką zadbał mój były wydawca, pozostawiała wiele do życzenia i do tej pory odczuwam tego konsekwencje.

 

Co z udziału w programie wspominasz najlepiej, a o czym wolałabyś zapomnieć?

Udział w „Idolu” wspominam bardzo dobrze. To był dla mnie czas realizacji marzeń i rozwoju w przyspieszonym tempie. Miałam okazję współpracować z profesjonalną ekipą muzyków, producentów, stylistów itp. Niewiele nastolatek z niewielkich miast ma szansę z dnia na dzień stać się osobą publiczną, robić to, co kocha i jeszcze dostawać za to brawa. Natomiast zapomnieć wolałabym o tym, co działo się po zakończeniu programu. Choć te wspomnienia traktuję jako niezłą lekcję życia i poruszania się w showbiznesie.

 

Jak, z perspektywy czasu, wspominasz swoje pierwsze piosenki?

Tak, jak wspomniałam, myślę, że nawet traktując mnie przedmiotowo, można było zrobić tę płytę o wiele lepiej. Z perspektywy czasu, dziwi mnie, że osoba odpowiedzialna za stronę muzyczną mojego pierwszego krążka, która naprawdę zna się na muzyce, potraktowała mnie tak nieambitnie. Jednak, jak usłyszałam niedawno od autorki piosenki „Zbudziłam się”, znanej powszechnie jako „Jajecznica”: „Trzeba wiedzieć, z kim się napić wódki”. Szkoda tylko, że to ja mam kaca.

 

Po wydaniu swojej pierwszej płyty zniknęłaś ze świata showbiznesu. Czy wycofanie się z życia publicznego było dla Ciebie trudne?

Po prawie dwóch latach ciągłego występowania, ciężko było podjąć taką decyzję. Nie chciałam nikogo zawieść, więc brnęłam w ślepy zaułek. Na szczęście, za namową Piotrka Banacha, odważyłam się wziąć ster we własne ręce i praktycznie jednego dnia rozstałam się z zespołem i managerem. Z wytwórnią rozstawałam się przez pięć lat. Dopiero w ubiegłym roku odzyskałam wolność i niezależność artystyczną, na której najbardziej mi zależało. W najtrudniejszym dla mnie momencie otrzymałam ogromne wsparcie od mojej rodziny i przyjaciół. Zrozumiałam, że w życiu chodzi o to, żeby było nam dobrze tu i teraz i że nie można oddawać komukolwiek prawa decydowania o sobie samym.

 

Czy wiele zmieniło się w Tobie od tamtego czasu?

<< Pierwsza < Poprzednia Strona 1 Strona 2 Strona 3 Następna > Ostatnia >>
MobilneKobiety.pl - Alicja Janosz, fot. Sławomir Przerwa

Alicja Janosz, fot. Sławomir Przerwa

Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

taaaa ., 14-04-11 16:21:
blesss you
ola, 05-10-10 13:09:
a to ona jeszcze śpiewa??
miki, 15-09-10 21:34:
ona dalej jest dzieckiem niestety ale niech sobie tam jakoś żyje i radzi
janka, 10-09-10 21:55:
:) Powodzenia Alicjo :)
asia, 08-09-10 18:25:
:) Brawo Alicjo! Za wzięcie steru w swoje ręce :)
Magda, 06-09-10 08:28:
Życzę naprawdę udanej solowej płyty - wygląda na to ,że to dopiero będzie prawdziwy debiut Alicji!

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Samochody kontra ludzie

Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...

Inne artykuły z tej kategorii

Galeria portalu

Biznes kopany, fot. sxc.hu

Biznes kopany

Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...

O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

Copyright © 2010 MobilneKobiety.pl