Dossier
Data urodzenia: 4 czerwca 1978 r.
Miejsce urodzenia: Kraków
Obecny klub: KTM bikeWorld.pl Woman’s Racing Team
Najważniejsze dotychczasowe osiągnięcia kolarskie: mistrzostwo Polski (juniorki) w cross country w 1994 roku; mistrzostwo Polski (open) w 1995 roku; wicemistrzostwo Polski (juniorki) w 1996 roku; wicemistrzostwo Polski (elita) w 1997 roku; wicemistrzostwo Polski w downhillu w 2000 roku; mistrzostwo Polski w downhillu i dualu w 2001 roku; pierwsze miejsce w Pucharze Polski w zjedzie w 2001 roku; mistrzostwo Polski w downhillu i 4X (cross) w 2002 roku; trzecie miejsce w Pucharze Polski w zjeździe w 2002 i 2003 roku; wicemistrzostwo Polski w 4X oraz w maratonie rowerowym MTB w 2003 roku, mistrzostwo Polski w zjeździe i wicemistrzostwo w 4X w 2004 r.; wicemistrzostwo Polski w zjeździe w 2005 r.; obecnie regularnie startuje w maratonach rowerowych
Prywatnie: absolwentka Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie, pracuje jako nauczycielka wychowania fizycznego, trenerka sekcji MTB Politechniki Krakowskiej i Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz redaktor portalu bikeWorld.pl
J.B.: Zanim spytam cię o kolarstwo, opowiedz o drugiej dyscyplinie sportu, której się poświęcasz.
J.F.: Od kilku lat startuję w zawodach Adventure Racing, czyli w rajdach przygodowych. Dyscyplina jest mało znana i nie tak medialna, jak kolarstwo górskie, ale niesamowicie ciekawa i wciągająca.
Na czym polega?
Czteroosobowe zespoły, w każdym musi być przynajmniej jedna kobieta, pokonują trasę na orientację z mapą: na rowerach, pieszo, kajakiem i na rolkach. Jest to zdecydowanie bardziej wyczerpujący sport od kolarstwa górskiego, a przygotowania do takich imprez wymagają wszechstronnego treningu. Zawody mogą trwać od 24 do 100 i więcej godzin, non stop bez snu, bez wypoczynku.
Niezły sprawdzian wytrzymałościowy…
To prawda, testujemy swoje granice wytrzymałości zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Moje najdłuższe zawody to tegoroczne Mistrzostwa Świata w Adventure Racing w Portugalii. Trwały ponad 130 godzin. Zajęliśmy tam piąte miejsce.
Gratulujemy! Domyślam się, że po takich treningach jazda na rowerze wydaje się czymś prostym…
Kolarstwo górskie wymaga nie tylko wydolności organizmu czy odporności psychicznej, ale również doskonałej techniki jazdy na rowerze. Pokonujemy strome zjazdy, błotniste, kamieniste ścieżki w terenie. Z tym łączy się zawsze pewne ryzyko wypadku. Można upaść w lesie, w górach albo na szosie podczas treningu.
Kiedy zaczęła się twoja przygoda z kolarstwem?
20 lat temu dzieci nie miały gier komputerowych czy telefonów komórkowych. Czas spędzało się na podwórku przed domem albo na boisku. Na rowerze nauczył mnie jeździć starszy brat, gdy miałam cztery czy pięć lat, i dobrze pamiętam, jaka byłam szczęśliwa, kiedy udało mi się przejechać samodzielnie kawałek na dwóch kółkach. Za czasów szkoły podstawowej ścigałam się z kolegami i z koleżankami na drodze obok domu. Wtedy zupełnie nie myślałam, że rower odegra w moim życiu większą rolę.
Zmienił to twój pierwszy rower z prawdziwego zdarzenia?
Pierwszy rower górski miałam dopiero w wieku 15 lat. Prosty Scott z normalnymi platformami, które zamieniłam na pedały z noskami. Wtedy mój brat namówił mnie do wystartowania w pierwszych zawodach w kolarstwie górskim w Krakowie. Pojechałam i zajęłam pierwsze miejsce. Myślę, że ten udany początek miał największy wpływ na moją dalszą przygodę z rowerem.
Która okazała się czymś więcej niż zwykłą przygodą.
W pewnym momencie wyścigi, treningi, obozy sportowe, team rowerowy stały się moim życiem. Jedno nakręcało drugie. Sezon rowerowy to wyścigi co tydzień, codziennie treningi, jesienią odpoczynek, potem znów przygotowania do kolejnego sezonu. Gdy miałam dobre efekty pracy, moja motywacja wzrastała.

Justyna Frączek, fot. archiwum bohaterki wywiadu

Justyna Frączek, fot. archiwum bohaterki wywiadu

Justyna Frączek, fot. archiwum bohaterki wywiadu

Justyna Frączek, fot. archiwum bohaterki wywiadu

Justyna Frączek, restauracja Nostalgia w Krk, fot. A.Szulc

Justyna Frączek, restauracja Nostalgia w Krk, fot. A.Szulc

Justyna Frączek, restauracja Nostalgia w Krk, fot. A.Szulc

Justyna Frączek, restauracja Nostalgia w Krk, fot. A.Szulc

Justyna Frączek, restauracja Nostalgia w Krk, fot. A.Szulc
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...