23.04.2010 17:52 Kategoria: Kobiety sportu, Rower, konie

Justyna Dzięcioł: Czuję, że mogę szybciej i szybciej…

Bierze udział w amatorskich maratonach MTB i zdobywa najwyższe miejsca. Niech będzie przykładem dla wszystkich rowerzystek, że nie trzeba być zawodowym sportowcem z własnym trenerem, aby brać udział w poważnych wyścigach i je wygrywać.


MobilneKobiety.pl - Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

Dossier

Data urodzenia:  9 listopada 1979 r.

Miejsce urodzenia: Warszawa

Obecny klub: Mbike Team Maraton

Najważniejsze dotychczasowe osiągnięcia kolarskie: pierwsze miejsca w klasyfikacjach generalnych Mazovii, Pucharu Mazowsza i Polandbike w 2009 r.

Prywatnie: nauczyciel wychowania fizycznego

Kontakt: yuk (at) gazeta.pl

 

J.B.: Jak oceniasz swój poprzedni sezon, 2009?

J.D.: Z osiągnięć w roku 2009 jestem bardzo zadowolona. Przygotowania do sezonu rozpoczęłam wcześnie i starałam się to robić dobrze, co przyniosło efekty.

 

Które z tych efektów cieszą najbardziej?

Jak na razie, największe znaczenie ma dla mnie zeszłoroczne pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej Poland Bike, Pucharu Mazowsza i Mazovii.

 

Jakie masz plany na sezon 2010?

Dać z siebie wszystko w Powerade Suzuki MTB Maraton, Mazovii i niektórych wyścigach Polandbike.

 

Sama przygotowujesz się do zawodów?

Na razie sama układam plan pracy. Uczę się, jak powinien wyglądać trening kolarski i poznaję własny organizm. Słucham, co mówią inni, bardziej doświadczeni, kolarze i wyciągam wnioski dla siebie. Niewątpliwie byłoby łatwiej mieć trenera, który mógłby na wszystko spojrzeć fachowym okiem.

 

Chciałabyś mieć trenera? Czy sama wybrałaś drogę samodzielnej nauki?

Chciałabym mieć trenera. Przyznam się, że samodzielna praca z własnym organizmem i psychiką nie należy do rzeczy prostych. Myślę, że współpraca z dobrze przygotowanym trenerem, który umie zbierać, łączyć i układać informacje o zawodniku, tak aby powstał dobry trening, może przynieść zadowalające efekty.

 

Pamiętasz trasę, do której nie przygotowałaś się odpowiednio?

W 2008 roku postanowiłam sobie, że będę jeździła długie dystanse. Niestety, byłam do tego kompletnie nieprzygotowana i jednocześnie nie dopisała pogoda. Wyścig w Supraśli zamienił się w niespełna sześciogodzinną mękę na rowerze, w którym już nic nie chciało się kręcić. Ukończyłam dystans 98 km kompletnie wyczerpana.

 

Pokonanie trudnej trasy nie rekompensuje wysiłku?

Nie zawsze najtrudniejsze trasy przynoszą najwięcej satysfakcji.

 

A uczestnictwo w jakich zawodach sprawiłoby ci radość?

Chciałabym uczestniczyć w wyścigu szosowym i pojechać w wyścigu etapowym w górach.

 

Czy masz szansę spełnić to marzenie? Od czego to zależy?

Jest taka szansa. Wszystko zależy przede wszystkim od zdrowia, wybrania odpowiednich startów i połączenia ich z pracą zawodową.

 

Jesteś przykładem osoby, która zamiłowanie do kolarstwa rozwinęła w prawdziwą pasję. Zaczynałaś od małego?

Nie pamiętam, ile miałam lat, ale pamiętam, jak tata uczył mnie jeździć. Nauka odbywała się w tradycyjny sposób – rodzic pomaga dziecku utrzymać równowagę za pomocą zamontowanego z tyłu roweru specjalnego kijka. Potem pamiętam już tylko pozdzierane kolana…

 

Kiedy zorientowałaś się, że rower to coś więcej niż przyjemne spędzanie czasu?

Przyjemność z jazdy na rowerze przychodzi, gdy widzisz, w ilu sytuacjach może być ci potrzebny, że dzięki niemu możesz zaoszczędzić czas i jeszcze dodatkowo się zrelaksować. Dopiero potem przychodzi ci do głowy, że oprócz dojazdów do pracy możesz też spędzić na rowerze wakacje.

 

Radość płynąca z przemieszczania się z miejsca na miejsce to jedno, a prędkość? Od razu cię pociągała?

Prędkość przyszła dopiero później, ale cały czas czuję, że mogę szybciej i szybciej…

 

Co jest dla ciebie najważniejsze w jeździe?

Najważniejsi są ludzie, których poznaję przez to, że też są pasjonatami kolarstwa. To oni powodują, że pakujesz sakwy i jedziesz w góry na rower. Oni także namawiają cię na start w pierwszym wyścigu. Potem wszystko rozkręca się w miarę własnego zaangażowania.

<< Pierwsza < Poprzednia Strona 1 Strona 2 Następna > Ostatnia >>
MobilneKobiety.pl - Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

Justyna Dzięcioł, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Justyna Dzięcioł, fot. Marek Łodyga, www.captor.pl

Justyna Dzięcioł, fot. Marek Łodyga, www.captor.pl

MobilneKobiety.pl - Justyna Dzięcioł, fot. Aleksandra Andrzejewska

Justyna Dzięcioł, fot. Aleksandra Andrzejewska

"Dobrze-Wymierzony lokal na imprezy kulturalne i towarzyskie". http://www.dobrze-wymierzony.blog.pl/ e-mail: dobrze-wymierzony@atrium.waw.pl

"Dobrze-Wymierzony lokal na imprezy kulturalne i towarzyskie" adres: http://www.dobrze-wymierzony.blog.pl/ e-mail: dobrze-wymierzony@atrium.waw.pl

Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

Tuan Club, 06-07-11 01:31:
Zapraszam na treningi w terenie do Tuan Club w Soboty godzina 9.45. Dwie godziny treningu. Strona naszej grupy kolarskiej www.gsn.com.pl/artur Zapraszam.
Juka, 12-07-10 10:11:
nastawiam sie bardziej na wspolprace z czlowiekiem niz przez internet
Wojtek, 24-06-10 12:36:
Jeśli szukasz trenera kolarstwa w sieci to mogę polecić Ci stronę www.virtualtrener.com
Nick, 20-06-10 19:04:
Nastepnym razem podejde do Justyny na zawodach i sie przedstawie:)chyba ze bede startowal z ostatniego sektora, to raczej bedzie to malo sprzyjajacy sygnal;]
Juka, 20-05-10 09:46:
nie Wojtek, wszystko zaczelo sie wczesniej...
wojtek, 05-05-10 12:04:
te wakacje to chyba na Suwalszczyźnie pierwsze były, nieprawdaż?
Paweł, 26-04-10 23:28:
cytat:
"Najważniejsi są ludzie, których poznaję przez to, że też są pasjonatami kolarstwa. To oni powodują, że pakujesz sakwy i jedziesz w góry na rower"
Az sie wzruszyłem...:-) .Pieknie ci to wyszło>Pozdrawiam i do zobaczenia na trasie.
Endrju, 24-04-10 00:06:
Ech, chętnie bym za nią pojeździł:)
Krzysztof, 24-04-10 00:04:
Obawiam się, że nie udało by mi się jej dogonić.
Ola, 23-04-10 23:58:
Super

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Samochody kontra ludzie

Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...

Inne artykuły z tej kategorii

Galeria portalu

Biznes kopany, fot. sxc.hu

Biznes kopany

Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...

O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

Copyright © 2010 MobilneKobiety.pl