12.09.2011 15:24 Kategoria: Kobiety sportu, Rower, konie, Wysportowana

Anna Harkowska: Nie poddałam się!

Jej historia to przykład niezwykłego zdeterminowania i miłości do sportu. Choć uległa bardzo poważnemu wypadkowi, po którym groziła jej amputacja nogi, wróciła do kolarstwa i zdobywa medale. Niestety, nie ukrywa, że sytuacja polskich sportowców nie jest różowa, dlatego Ania Harkowska szuka sponsora.


MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Dossier

Data urodzenia: 20 marca 1980 r.

Miejsce urodzenia: Świnoujście

Obecny klub: FizjoTech Warszawa

Najważniejsze dotychczasowe osiągnięcia kolarskie: mistrzostwo Polski w zawodach drużynowych, wicemistrzostwo na Górskich Mistrzostwach Polskich i Parami (2009 r.); brąz ze startu wspólnego podczas Mistrzostw Polski, kategoria Elita (2007 r.).

Prywatnie: absolwentka Instytutu Kultury Fizycznej na Uniwersytecie Szczecińskim

Kontakt: harkowska.ania (at) gmail.com

 

 

J.B.: Jak wyglądała twoja kariera sportowa przed wypadkiem w 2002 roku?

A.H.: Najpierw uprawiałam biegi. Jako pierwsza świnoujścianka i najmłodsza uczestniczka przebiegłam Maraton Warszawski, miałam niespełna 18 lat. Później był rower – pierwsze treningi rowerowe rozpoczęłam, mając aż 19 lat. W okresie studiowania w Szczecinie zaczęłam odnosić pierwsze sukcesy w pięknej dyscyplinie sportu, triatlonie (łączy biegi, jazdę na rowerze i pływanie – przyp. red.).

 

Który element trójboju wychodził ci najlepiej?

Szybko przekonałam się, że moją najmocniejszą stroną jest właśnie jazda na rowerze. Chciałam się przekonać, czy poradzę sobie w kolarstwie. Okazało się, że nawet nieźle mi idzie, zaczęłam wygrywać i uwierzyłam, że to właśnie w tej dyscyplinie mogę dojść do najwyższego poziomu sportowego i zdobycia najcenniejszych medali i tytułów. Niestety, wypadek odebrał mi wiele marzeń, ale nie poddałam się!

 

Po wypadku wszystko się zmieniło…

Wypadek zostawił mi straszne wspomnienia. W maju 2002 roku zostałam potrącona przez samochód na przystanku autobusowym w Szczecinie. Połamane obie nogi, razem 26 złamań, miałam utracić lewą... Po wielu operacjach i długiej rehabilitacji poznałam trenera ze słubickiego klubu „Lider’’, gdzie zaczęłam trenować i odnosić sukcesy. Mimo tak dużego urazu nie poddałam się i dzięki uporowi, ciężkiej pracy, powróciłam do sportu – rywalizuję ze sprawnymi dziewczynami jak równa.

 

Musiałaś być niezwykle zdeterminowana.

Mogłabym dużo opowiadać o wypadku, moim powrocie do sportu i o tym, jak wiele zawdzięczam trenerowi ze Słubic Marianowi Kowalskiemu. Tak, to właśnie wypadek sprawił, że rower jest tak ważny w moim życiu. Kiedyś biegałam, co przynosiło mi wiele radości i satysfakcji, teraz nie mogę. Mam za to jazdę na rowerze i wyścigi, bez których nie mogę żyć.

 

Jak narodziła się twoja sportowa pasja?

Od dziecka miałam zaszczepione umiłowanie do ruchu i wielu dyscyplin sportowych – dzięki mojemu tacie. Wiele czasu spędzaliśmy na wyprawach i treningach. Nauczył mnie gry w tenisa ziemnego, pływania, jazdy na rowerze, łyżwach, nartach i wielu innych sportów. Teraz każdą wolną chwilę spędzam czy to na pływalni, czy to gimnastykując się lub odpoczywając w saunie. Uwielbiam stan, kiedy po ciężkim treningu po prostu leżę i czuję, jak odpoczywają moje przyjemnie zmęczone nogi.

 

To brzmi, jakbyś była od tego uzależniona…

Trener musi czasem wykłócać się ze mną, żebym odpuściła kolejny trening. Ja nie zawsze daję się przekonać i często przypłacam to kontuzją lub przeziębieniem.

 

Jednak w Polsce miłość do sportu i świetne wyniki to ciągle za mało, żeby utrzymać się z kolarstwa.

Jeżeli chodzi o polskie warunki, wielu z nas w kolarstwie trzyma raczej miłość do roweru, przyjemność, adrenalina, rywalizacja. Tak naprawdę często dokładamy z własnej kieszeni! Próbowałam w wielu klubach i grupach, liczyłam, że może teraz będzie lepiej. Niestety, zawsze kończyło się na obiecankach dobrych startów i stypendium. Z trenerem Kowalskim jeździłam na wyścigi za własne pieniądze.

<< Pierwsza < Poprzednia Strona 1 Strona 2 Strona 3 Następna > Ostatnia >>
MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

MobilneKobiety.pl - Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Anna Harkowska, fot. Ł. Hellak

Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

Kaziu, 21-09-11 10:43:
W sumie z jedna sprawna noga (widzialem) wygrywa medale, ostatnio dwa wicemistrzowskie swiata a bedzie jeszcze lepsza.Dlaczego nie jest w kadrze, Piatka juz nie ma, Skarul co Ty na to. Przeciez jezdzi dla Polski.
ARTUR F., 25-01-11 22:30:
Jesteś żywym dowodem na to , że nie można się nigdy poddawać i załamywać pomimo tylu przeciwności i przejść , których doświadczyłaś , całej tej determinacji . A przecież jesteś tylko kobietą , niby słaba płeć żeńska . A jednak . Tylko podziwiać ! PANOWIE WSTYDŹCIE SIĘ , KTÓRZY PŁACZECIE Z BYLE CZEGO . GRATULUJĘ I ŻYCZĘ WIELKICH SUKCESÓW ;)
ERWIN, 04-12-10 21:34:
MIAŁEM OKAZJE ANIE I TRENERA MARIANA POZNAĆ W BERLINIE BARDZO PRZEMILI LUDZIE , ŻYCZĘ IM DALSZYCH SUKCESÓW,POZDROWIENIA OD KIEROWCY AUTOBUSU
Mruczek, 14-05-10 20:08:
suuuper fotki, a Ania jest extra laska;-)
Anna, 21-04-10 23:41:
Miałam okazję Anię poznać. To bardzo ciepła, przemiła osoba. Ten, który jej wyrządził tyle krzywdy, powinien wreszcie zapłacić za to, co zrobił. Niestety, ludzie "z protekcją" to w naszym kraju norma, tak przerażająca norma. Gratulujemy sukcesów i siły woli Aniu!

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Samochody kontra ludzie

Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...

Inne artykuły z tej kategorii

Galeria portalu

Biznes kopany, fot. sxc.hu

Biznes kopany

Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...

O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

Copyright © 2010 MobilneKobiety.pl