Autor: Patrycja Długołęcka-Wójcik
Dossier:
Data urodzenia: 21 października 1982 r.
Miejsce urodzenia: Mikołów
Obecny klub: UMMC Jekaterynburg
Największe sukcesy: Mistrzostwo Euroligi (ze Spartak Moskwa w 2007 roku), Mistrzostwo Rosji (ze Spartak Moskwa w 2007 roku i z UMMC Jekaterynburg w 2009 roku), Mistrzostwo Polski (z Lotosem Gdynia w 2002, 2003, 2004, 2005), tytuł „Europejskiej Zawodniczki Roku 2003”
Strona: bibrzycka.e-nba.pl
P.D.: Jak zaczęła się Twoja przygoda z koszykówką?
A.B.: Sport zawsze był obecny w naszej rodzinie, a koszykówka zajmowała szczególne miejsce. Moja mama grała profesjonalnie w kosza, podobnie młodsza siostra, Magda. Od najmłodszych lat związana byłam z boiskiem i atmosferą meczy. Koszykówka bardzo mnie pasjonowała, chociaż przez jakiś czas, gdy byłam w szkole podstawowej, trenowałam jednocześnie siatkówkę i pływanie.
Twoja mama była koszykarką i reprezentantką Polski. Czy to za jej sprawą związałaś się właśnie z tą dyscypliną?
Już od dziecka jeździłam z mamą na obozy, chodziłam na mecze i dzięki niej pokochałam ten sport. Moja mama była nauczycielką wychowania fizycznego w jednej ze szkół w Bytomiu i zaproponowała mi trenowanie koszykówki. To właśnie ona zaprowadziła mnie na pierwszy trening i została moim pierwszym szkoleniowcem.
W jakim klubie zaczęłaś trenować?
W wieku 11 lat zaczęłam trenować w MOSM Stal Bobrek Bytom. Po skończeniu szkoły podstawowej i pierwszego roku liceum, za namową trenera, Remigiusza Kocia, postanowiłam kontynuować naukę w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Warszawie. Jako że w Bytomiu nie było dla mnie szans na rozwój, bez wahania zdecydowałam się na przeprowadzkę do stolicy.
Potem był Lotos Gdynia. Jak wspominasz spędzony tam czas?
Po skończeniu liceum podpisałam swój pierwszy profesjonalny kontrakt z Mistrzem Polski –Lotosem Gdynia. Z perspektywy czasu muszę przyznać, że był to bardzo udany okres w moim życiu. Rozwinęłam się jako zawodniczka i osiągnęłam wysoki poziom sportowy. W 2002, 2003, 2004 i 2005 roku zostałam Mistrzynią Polski, a w 2002 i 2004 roku w Klubowych Mistrzostwach Europy zdobyłam srebrny medal.
W 2003 roku włoska „La Gazetta dello Sport” uznała Cię najlepszą europejską zawodniczką. Jak się wtedy poczułaś?
To był totalny szok, w ogóle nie wiedziałam, że taki konkurs istnieje! Kiedy w wieku 21 lat zostałam wybrana najlepszą w Europie, pomyślałam o tych wszystkich wspaniałych zawodniczkach, które podziwiałam i nawet nie śmiałam się z nimi porównywać. Byłam szczęśliwa, zaskoczona i zaszczycona. Tytuł ten dał mi motywację i utwierdził w przekonaniu, że moja kariera rozwija się w dobrym kierunku, a także, że mam szansę na większe sukcesy. Po wygranej otworzyło się przede mną wiele nowych możliwości.
Wtedy właśnie pojawiła się propozycja zagrania w WNBA? Jak wspominasz swoje występy w lidze amerykańskiej?
Po otrzymaniu tytułu Najlepszej Koszykarki Europy zadzwonili do mnie z WNBA, czyli żeńskiego odpowiednika NBA, gdzie grają najlepsze zawodniczki na świecie. Występy w WNBA to było moje największe marzenie, więc od razu się zgodziłam. Podpisałam kontrakt z zespołem z Teksasu, San Antonio Silver Stars i grałam z nim dwa sezony w 2004 i 2006 roku. Mam wspaniałe wspomnienia z tego okresu, chociaż nie było łatwo. Liga trwa tam stosunkowo krótko, bo zaledwie cztery miesiące, ale był to bardzo intensywny czas. Wiele godzin treningów, mecze co 2-3 dni, a do tego podróże po całych Stanach – dały mi w kość. Czasami miałam już dosyć. Pamiętam, jak budziłam się rano i zastanawiałam, w jakim mieście jestem i jaki jest dzień tygodnia. Było ciężko, ale dałam radę i jestem zadowolona, bo były to dla mnie dobre sezony, zwłaszcza w 2006 roku.

Agnieszka Bibrzycka, fot. z archiwum bohaterki

Agnieszka Bibrzycka, fot. z archiwum bohaterki

Agnieszka Bibrzycka, fot. z archiwum bohaterki

Agnieszka Bibrzycka, fot. z archiwum bohaterki

Agnieszka Bibrzycka, fot. z archiwum bohaterki

Agnieszka Bibrzycka, fot. z archiwum bohaterki

Agnieszka Bibrzycka, fot. Wojciech Figurski

Agnieszka Bibrzycka, fot. Wojciech Figurski

Agnieszka Bibrzycka, fot. z archiwum bohaterki

Agnieszka Bibrzycka, fot. z archiwum bohaterki

Agnieszka Bibrzycka, fot. Kunilov
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...