16.02.2010 22:34 Kategoria: Kobiety sportu, Rower, konie

Weronika Rybarczyk: Ryzyko to fakt, z którym się oswoiłam

Od lat wiedziała, jaki tytuł sportowy chce zdobyć, choć jako dziecko wolała czytanie od pedałowania. Z Mistrzynią Polski MTB 2009 w kategorii juniorek rozmawiamy o pasji, ryzyku i gotowaniu.


MobilneKobiety.pl - fot. shutterstock

MobilneKobiety.pl - fot. shutterstock

Dossier

Data urodzenia: 6 marca 1991 r.

Miejsce urodzenia: Kościan

Obecny klub: UKS Trójka Jarocin

Najważniejsze dotychczasowe osiągnięcia kolarskie: mistrzostwo Polski w kolarstwie górskim 2009 (juniorka, rok drugi); klasyfikacja generalna Lang Team Grand Prix MTB 2009, I miejsce; Puchar Polski MTB 2009 Polskiego Związku Kolarskiego, I miejsce; Mistrzostwa Europy MTB 2009 w Zoetermeer w Holandii – 12. miejsce

Prywatnie: studentka biotechnologii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Strona WWW:http://www.weronikarybarczyk.pl

 

J.B.: Rok 2009 był chyba dla ciebie szczęśliwy, zdobyłaś wymarzone Mistrzostwo Polski…

W.R.: To prawda, parę lat temu obiecałam sobie, że zdobędę ten tytuł, obojętnie w jakiej dziedzinie, byle tylko być najlepszą w kraju. W sezonie 2009 właśnie to osiągnęłam.

 

A które jeszcze sukcesy zaliczasz do tych największych?

Każde zdobyte trofeum jest dla mnie w pewien sposób ważne. Pamiętam na przykład, jak pękałam z dumy, kiedy zajęłam trzecie miejsce na wielkopolskich zawodach w Wągrowcu w 2003 roku. Najnowsze, które jest dla mnie ogromnie znaczące, to 9. miejsce na ostatniej edycji Pucharu Świata 2009 w Schladming.

 

Żeby dobrze pojechać, trzeba mieć przygotowanie nie tylko fizyczne, lecz także psychiczne. Jakie myśli przychodzą ci do głowy podczas jazdy?

Jeśli myślę o czymś innym niż o tym, co akurat dzieje się na trasie, to znaczy, że źle przygotowałam się do startu. Podczas jazdy muszę być w stu procentach skoncentrowana na jeździe, jeśli już myśleć, to tylko o tym, co jest tu i teraz. Gdy mój umysł ucieka na inne tory, wiem, że się poddał, i trzeba go reanimować! Zdarza mi się, że podczas całego wyścigu nie myślę o rywalizacji, ale wtedy mam wrażenie, że ani nie przejechałam go dobrze, ani nie wzbogaciłam się o żadne nowe doświadczenia.

 

Jaka była najtrudniejsza trasa, z którą przyszło ci się zmierzyć?

Wydaje mi się, że najwięcej trudności sprawiła mi trasa na Pucharze Świata w Champery. Przed zawodami przejechałam ją tylko dwa razy, i to w przeddzień wyścigu: nie dość, że nie pamiętałam jej dobrze, to w dodatku nie udało mi się opanować prędkości zbliżonych do tych podczas rywalizacji. Żałuję, że nie miałam więcej czasu na to, żeby wszystko na niej przećwiczyć, co na pewno dałoby mi większą pewność siebie i opanowanie. Ponieważ trasę przejeżdża się w czasie zawodów parokrotnie, można raczej mówić o trudnych fragmentach, na przykład odcinkach z wieloma zakrętami, zjazdach z korzeniami. Wyzwaniem jest pokonać je płynnie.

 

Najciekawsze odcinki to te, na których „coś się dzieje”?

Tak, musi być dużo korzeni i kamieni (śmiech). Lubię trasy, które stawiają przede mną wyzwania, na przykład mają duże przewyższenie i wymagają pełnej koncentracji na fragmentach technicznych. Podczas treningów i zawodów mogę być ogromnie zła, że coś mi nie wychodzi, ale po zakończeniu wyścigu takie trasy najlepiej wspominam.

 

Jednak im więcej przeszkód, tym większe ryzyko.

Dla mnie ryzyko to fakt, z którym już się oswoiłam – przynajmniej w tak dużym stopniu, w jakim mogłam. Na rowerze złamałam raz prawą i raz lewą rękę, jestem czasem trochę posiniaczona, zwłaszcza po treningach na trudnej trasie. To, co w kontuzjach denerwuje najbardziej, to nie sam ból, ale to, że potem często nie można trenować przez pewien, zwykle długi, czas. Ale czy przypadkiem nie mówimy: jest ryzyko – jest zabawa? (śmiech).

<< Pierwsza< Poprzednia123Następna >Ostatnia >>
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Ocena: 5.0 z 5. 2 ocen.
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby zbierać punkty za komentarze.

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Inne artykuły z tej kategorii

Galeria portalu

Najnowsze wpisy na forum

  • kobiety są bardzo dobrymi kierowcami, tak jest prawda. nie powodują tyle wypadków co mężczyźni. i jako kierowcy transportu równiez dobrze się
    Nikolaśro, 8 wrz 2010, 09:35:50
  • :D ja ci polecam kota, nie trzeba z nim tak wychodzić jak z psem co jest uciążliwe zwłaszcza jak masz prace do późnych godzin. a jak wiadomo trz
    Nikolaśro, 8 wrz 2010, 09:31:36
  • Mi się marzy zwierzak ostatnio.. ale sama nie wiem, jakiego wybrać, żeby się nie męczył w mieszkaniu. Wolałabym psa, ale może lepszy byłby ko
    Amnerissob, 14 sie 2010, 23:07:31
  • Serdecznie zapraszamy na kolejne, cykliczne warsztaty masaży z Azji południowo-wschodniej: Kampinos k Warszawy: - 14-15.8 tajski masaz stop
    massagewarsawczw, 12 sie 2010, 08:48:10

O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

Copyright © 2010 MobilneKobiety.pl