Autor: Anna Augustyniak
Monika Pyrek jest doskonałym przykładem kobiety aktywnej na każdym gruncie. Jej biografia to potwierdza – w jednym miesiącu obroniła pracę magisterską, by w następnym zdobyć srebrny medal Mistrzostw Świata w Helsinkach. Znajduje przy tym czas na wyjście do kina i zabawy z ukochanym psem. Jest pełną ciepła i wrażliwą osobą.
Dossier
Data urodzenia: 11 sierpnia 1980 r.
Miejsce urodzenia: Gdynia
Najważniejsze dotychczasowe osiągnięcia sportowe: Mistrzostwa Świata w Berlinie w 2009 roku – drugie miejsce w skoku o tyczce, rekordzistka Europy w 2001 roku, wielokrotna mistrzyni Polski.
Prywatnie: absolwentka WydziałuPrawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego,
Członek Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Przewodnicząca Komisji Zawodniczej Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Członkini Komisji Zawodniczej Europejskiej Federacji Lekkoatletycznej.
„Od pierwszych zajęć pokochałam lekkoatletykę”
A.A.: Jak to się stało, że zaczęłaś skakać o tyczce?
M.P: W mojej rodzinie nie było żadnych tradycji sportowych. Byliśmy kibicami, ale nikt nie uprawiał sportu zawodowo. W dzieciństwie biegałam zawsze za moim bratem, gdy on grał w piłkę nożną, ja też grałam. Gdy zapisał się do szkolnej drużyny koszykówki, poszłam za nim. Pewnego razu nasze zajęcia zostały przeniesione na halę lekkoatletyczną. Chorego nauczyciela zastąpiła Bogusława Klimaszewska, trenerka lekkiej atletyki. To ona miała ogromny wpływ na to, że zainteresowałam się tą dyscypliną sportu.
Kiedy oddałaś swój pierwszy skok?
Od pierwszych zajęć pokochałam lekkoatletykę. Przez rok uprawiałam skok wzwyż. Wtedy to rozpoczął się nabór dziewcząt do skoku o tyczce. Wszystkie lekkoatletki uczestniczyły w testach. Nie podobało mi się za bardzo. Jednak po pół roku treningu uzyskałam trzeci wynik w Polsce i zakwalifikowałam się to kadry narodowej. Wtedy pomyślałam, że to jest moja droga. Pierwszy skok oddałam w wieku 15 lat.
W duecie z Marysią Sadowską zaśpiewałaś piosenkę na Igrzyska Olimpijskie 2008. Nie myślałaś poważnie o karierze muzycznej?
Kiedy byłam w szkole podstawowej, okazało się, że fantastycznie wybijam rytm, powtarzając za fortepianem. Zaproszono mnie na przesłuchanie do szkoły muzycznej. Wybrałam się tam z mamą. Jednak kiedy stałyśmy w kolejce i słuchałyśmy wypowiedzi innych mam o tym, ile lat ich dzieci grają na różnych instrumentach, po prostu stchórzyłyśmy i uciekłyśmy. Dlatego zaśpiewanie z Marysią było swego rodzaju spełnieniem marzenia z dzieciństwa.
Jak dużo kobiet w Polsce zawodowo uprawia skok o tyczce? Czy to popularna dyscyplina?
Nigdy nie liczyłam, ile dziewczyn trenuje skok o tyczce. Nie sądzę, by była to masowo uprawiana konkurencja. Pewnie w głównej mierze z powodu braku sprzętu, czyli tyczek, oraz odpowiedniej kadry trenerskiej. Myślę, że zainteresowanie jest na tyle duże, by znalazły się talenty, które mogłyby kontynuować drogę moją i Ani Rogowskiej. W Szczecinie otworzyliśmy szkółkę skoku o tyczce, zebraliśmy grupę dzieci w różnym wieku. No i czekamy na postępy.
Wraz z Anią Rogowską jesteś w ścisłej światowej czołówce tyczkarek. Czy widzicie już na horyzoncie godne siebie następczynie?
Zaloguj się, aby zbierać punkty za komentarze.
Gdzie jechać na wakacje? Jaka będzie pogoda? Jaką trasę wybrać? Najczęściej odpowiedzi na te...
Coraz więcej z nas ceni sobie aktywne spędzanie wolnego czasu. Podczas biegania czy jazdy na...
allegro.pl/item1015875418_charytatywna_stroj_moniki_pyrek_ms_2009_berlin.html