Autor: Anna Maziuk
Dossier
Rok urodzenia: 1985
Zajęcie: polska kickbokserka
Największe zawodowe sukcesy: zajęła pierwsze miejsce w formule semi- i light-contact w kick-boxingu w Pucharze Świata we Włoszech (2007-2009 r. wygrała Mistrzostwa Polski Seniorów w formule full contact (2007 r.), została Mistrzynią Europy Seniorów w semi-contact (2008 r.)
Prywatnie: prowadzizajęcia z aerokickboxingu, studiuje dietetykę na SGGW, absolwentka kierunku technologii żywności i żywienia człowieka na tej samej uczelni
A.M.: Pochodzisz z Warszawy?
D.G.: Urodziłam się w Skarżysku-Kamiennej, ale od siódmego roku życia mieszkam w Warszawie.
W jakim wieku zaczęłaś trenować kick-boxing?
Kiedy miałam 16 lat.
W jakim klubie zaczynałaś?
Moim pierwszym i podejrzewam, że ostatnim, klubem jest KS Piaseczno, dokładniej jej ursynowska filia Kickcenter .
Kto był twoim pierwszym trenerem, mężczyzna czy kobieta?
Pierwszym i jedynym trenerem był Piotr Siegoczyński.
Kto częściej trenuje kickbokserki, mężczyźni czy kobiety?
W większości trenerami są mężczyźni. Uczą zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Funkcjonuje taki stereotyp, że to mężczyzna lepiej zna się na tym sporcie i lepiej go nauczy niż kobieta, dlatego na otwarcie sekcji decydują się mężczyźni.
Jak to było kiedy zaczynałaś trenować? To był popularny sport wśród kobiet?
Zdecydowanie nie. W tamtym czasie w sekcji Kickcenter trenowała zaledwie garstka dziewczyn. Na początku było trochę ciężko, ale nie ze względu na płeć. Myślę, że równie ciężko mieli początkujący faceci. Po prostu treningi były wymagające wydolnościowo i technicznie. Trzeba było dużo pracować i nie zniechęcać się, kiedy coś nie wychodziło. Początkowo bałam się walczyć, sparringi były najmniej lubianą przeze mnie częścią treningów. Teraz jest odwrotnie!
Teraz jest więcej kobiet, które trenują, jak myślisz, z czego to wynika?
Myślę, że wynika to m.in. z mody na równouprawnienie. Kobiety chcą pokazać, że są równie twarde jak faceci, ale nie tylko. Kick-boxing to sport rzeźbiący całą sylwetkę – idealny dla kobiet, które chcą zadbać o swoje ciało, a dodatkowo poczuć się bezpieczniej na ulicy. Sprawność, jakiej się nabiera, trenując kick-boxing, daje takie poczucie. Myślę również, że część dziewczyn pojawia się na zajęciach w poszukiwaniu „drugiej połówki” lub po prostu, żeby nacieszyć oko widokiem wysportowanych męskich ciał.
Dlaczego wybrałaś kick-boxing?
Wcześniej trenowałam karate shotokan, bo w mojej podstawówce były takie zajęcia. Tam zaprzyjaźniłam się z Basią, która była zafascynowana sportami walki. Gdy skończyłyśmy przygodę z karate, Basia bardzo chciała zapisać się na kick-boxing i to ona zachęciła mnie do trenowania. Od razu trafiłyśmy do ursynowskiej sekcji Kickcenter i tak nam się spodobało, że zostałyśmy tam do dziś.
Podobno lubisz tańczyć, dlaczego nie zainwestowałaś w taniec zamiast w kick-boxing?
Wtedy jeszcze, mając te szesnaście lat, chyba aż tak bardzo nie lubiłam tańczyć. Myślę, że gdybym nie trafiła do Kickcenter, to prędzej czy później zapisałabym się na jakieś zajęcia taneczne. Cóż, kick-boxing był pierwszy.
Czy w kick-boxingu kobiety walczą według tych samych zasad co mężczyźni?
Tak, zasady są takie same dla mężczyzn i kobiet w każdej z formuł kick-boxingu. My kobiety mamy po prostu o jeden ochraniacz więcej – na biust (śmiech).
Walczysz czasami z mężczyznami? Udaje ci się ich pokonywać?
Na treningu często sparruję z mężczyznami, i tak, czasami udaje mi się ich pokonywać.
Zauważyłaś, żeby mieli większe umiejętności czy lepszą technikę niż kobiety, z którymi walczysz?
Z racji tego, że więcej jest kickbokserów niż kickbokserek, częściej spotykam lepiej wyszkolonych mężczyzn, ale zdarzyło mi się wielokrotnie walczyć z zawodniczkami, które w niczym im nie ustępują.
Co daje ci trenowanie tego sportu? Dlaczego go lubisz?

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina i Emilia Szabłowska, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina, fot. Ł. Hellak

Dorota Godzina, fot. Ł. Hellak
Zaloguj się, aby zbierać punkty za komentarze.
Gdzie jechać na wakacje? Jaka będzie pogoda? Jaką trasę wybrać? Najczęściej odpowiedzi na te...
Nie pamiętam, kto to powiedział, ale jest w tym trochę racji: instrument nie musi być duży. Ważne,...
moja znajoma, też uprawiała sztuki walki i skończyło się chwalenie, jak jej buźkę przestawili na jednej z dyskotek, bo chciała pokazać, co to nie ona...
bardzo fajne laski, ladne, nawe wydaja sie byc inteligentne, tzn musza byc dosc madre, bo nie sadze zeby glupiutkie dziewczyny opanowaly zasady i technike walki
zastanawiam sie czy tez ladnie sie zachowuja, czy niestety przeklinaja, i sa wulgarne jak wiekszosc teraz pseudo kulturalnych dziewczyn
przeklinajaca laska to taki zenujacy widok