Autor: Ewa Tomczak
Agatha Christie, właściwie Agatha Mary Clarissa Miller, przychodzi na świat 15 września 1890 roku w Tarquay. W wieku 15 lat, wraz z rodzeństwem i rodzicami, wyjeżdża do Paryża. W niedługim czasie umiera jej ojciec, a ona sama po ukończeniu pensji, rozpoczyna studia medyczne we Francji. W 1910 roku wyjeżdża do Kairu, gdzie poznaje swojego przyszłego męża Archibalda Christie – pułkownika, lotnika Royal Flying Corps. Początek ich miłości przypada na burzliwe czasy I wojny światowej. Oboje aktywnie uczestniczą w niesieniu pomocy i wsparcia w trudnych czasach związanych z rokiem 1914. Po wojnie wracają do Londynu, gdzie rodzi się ich jedyna córeczka Rosalind. Małżeństwo pisarki, po wielu trudnych przejściach, w tym jej 10-dniowym zniknięciem, kończy się rozwodem. Przychodzą nowe wyzwania, cele i życie.
Mały-wielki detektyw
Wśród bogatej galerii postaci w dziełach Agathy Christie, na szczególną uwagę zasługuje dwoje detektywów: ekstrawagancki Hercules Poirot i urocza staruszka, panna Marple. Sympatyczny Belg o specyficznym, wypielęgnowanym wąsiku, zadebiutował w pierwszej powieści autorki – „Tajemnicza historia w Styles”. Ten niskiego wzrostu detektyw był nieocenionym tropicielem morderców. Zawsze szarmancki wobec kobiet, bezwzględny w przypadku prowadzonego śledztwa. Wytrawny obserwator otoczenia, którego uwadze nic nie mogło ujść. Jego nietuzinkowa osobowość i specyficzny wygląd wywoływały uśmiech, ale tylko do momentu rozwikłania zagadki. Zawsze podczas odkrywania prawdy tworzył swojego rodzaju przedstawienie, które zaświadczało o bystrości jego umysłu. Niezwykła postać, która udowodniła, iż „nie dba o narody, lecz o zwykłe jednostki, które też mają prawo żyć.” (cyt. z książki A. Christie „Pierwsze, drugie zapnij mi obuwie”).
Panna Jane Marple – babcia XXI wieku
Przeciwieństwem pedantycznego Belga była niepozorna staruszka Jane Marple. Wysoka, szczupła kobieta, ujmowała przede wszystkim swym ciepłem i prostodusznością. Stwarzała wrażenie typowej babci, dla której jedyną rozrywką zdaje się być robienie na drutach i plotkowanie. Jednak bliższe poznanie przynosiło coś więcej. Pozornie kruchą istotę zastępowała charyzmatyczna, pomysłowa i odważna pani detektyw-amator. Zawsze roztropna i przewidywalna, nigdy interesowna. Służyła dobrym słowem, pomocą i radą. Jej wiedza i doświadczenie pozwalały na rozwikłanie nawet tych najtrudniejszych zagadek.
Czytelnicy wiele razy prosili twórczynię niezwykłych bohaterów o połączenie dróg obojga detektywów. Pisarka odpowiadała jednak: „Tylko, po co mieliby się spotykać? Na pewno nie byliby zachwyceni. Poirot, stuprocentowy egoista, nie zniósłby pouczeń ze strony starej panny w podeszłym wieku. Jako zawodowy detektyw nie pasowałby do jej świata. Nie, oboje są gwiazdorami, gwiazdorami do szpiku kości”.
Piękna i …bestie.
Agatha Christie w swych książkach skupiła się przed wszystkim na stereotypowym pojmowaniu dobra i zła. Porusza kwestie moralne, bez których człowiek skazany jest na upadek. Na kartach swoich dzieł udowadnia, iż każdy zły uczynek wyjdzie na jaw, a ci którzy zawinili, zostaną ukarani. Schemat jej utworów jest prosty: dobry bohater zawsze zwycięży, a zły poniesie zasłużoną karę.
Książki Agathy Christie zawierają zwykle lekcję pokory i posłuszeństwa wobec podstawowych wartości. Autorka starała się zakorzenić u swoich czytelników przeświadczenie, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Natomiast życie każdego z nas leży w naszych rękach i, jak podpowiadała pisarka, sami tworzymy własne zakończenie.
Świat ukazany w powieściach pełen jest złych ludzi i ich nikczemnych uczynków. Czytelnik, zagłębiając się w lekturę, stawia szereg pytań: Dlaczego tak się dzieje? Co tymi ludźmi kieruje? Kim jest morderca? Autorka w książce „Dom zbrodni” wprost odpowiada na trapiące większość pytania. Pisarka uważa, że większość morderców to zazwyczaj ludzie mili, którzy zbłądzili przez przypadek. To chęć osiągnięcia jakiegoś wybranego celu popchnęła ich do zbrodni. Zgrzeszyli, bo tak jak wielu z nas, nie posiadali moralnego hamulca. Autorka dla potwierdzenia tych spostrzeżeń, podaje przykład: „Wiele dzieci ma ochotę wyciągnąć niemowlę z wózka i utopić je, ponieważ absorbuje rodziców i przeszkadza w zabawie. Jednak bardzo szybko osiągają stadium, w którym rozpoznają, co jest złe, czyli za co zostaną ukarane. Później uczą się czuć, że to jest złe. Ale niektórzy (…) pozostają moralnie niedojrzali. Wiedzą, że morderstwo jest złe, ale nie czują tego. (...) Mordercy są inni niż reszta społeczeństwa: morderstwo jest złem, ale nie dla nich, dla nich jest koniecznością, ofiara "sama się o to prosiła", "nie mieli wyjścia". (…) I jeszcze jedna rzecz: morderca lubi mówić”.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...