Autor: Klaudia Zalewska
Idąc ulicą, bez trudu można zauważymy, że niemal co druga przedstawicielka płci pięknej źle rozumie ideę makijażu. Zamiast subtelnego podkreślenia atutów swej urody, wiele kobiet woli dosłownie zamazać to, co w nich piękne. Oczywiście, każdy ma inne pojęcie estetyki i jeżeli dla niektórych pań maska na twarzy jest ładna, nie ma sprawy. Problem polega jednak na tym, że źle dobrany podkład nie jest już w porządku. Wiele pań używa fluidu jako samoopalacza, a to błąd. Idea tego kosmetyku jest taka, by maskował przebarwienia i ewentualne blizny na naszej twarzy, ale fluid nie ma nas opalać!
Dobry podkład to połowa sukcesu
Dobrze dobrany podkład nie może różnić się kolorem od naszej karnacji. I tu pojawia się pierwszy problem. Oczywiste jest, że nie da się dobrać tego kosmetyku idealnie, ale znaleźć kolor bardzo zbliżony do naszego naturalnego odcienia skóry to żaden problem. Na rynku dostępnych jest wiele kosmetyków, więc nie trudno się w tym pogubić. Jednak przy wyborze idealnego dla nas podkładu powinnyśmy się kierować czterema prostymi zasadami.
Po pierwsze, liczy się rodzaj naszej skóry. Jeżeli mamy cerę tłustą lub mieszaną, strzałem w dziesiątkę będzie podkład matujący. Jednak taki podkład kompletnie nie sprawdzi się u pań o skórze suchej. Te powinny znaleźć fluid o dodatkowych właściwościach nawilżających.
Po drugie ważne jest, jaki chcemy uzyskać efekt. Dobierając fluid powinnyśmy zastanowić się, czy chcemy intensywnie ukryć nasze niedoskonałości (intensywnie nie równa się nakładaniu dużej ilości kosmetyku), czy też nadać skórze delikatny, nieodstający od naszego naturalnego, kolor. Tu trzeba jednak pamiętać, że latem i zimą nasza skóra ma inne potrzeby. I tak, w miesiącach letnich idealny będzie lekki podkład o żelowej konsystencji, który nie obciąży niepotrzebnie naszej skóry i nie zatka nam porów. Zimą natomiast warto zadbać o odpowiednie nawilżenie i ochronę przed mrozem oraz użyć podkładu o gęstszej konsystencji, który tym samym ma lepsze krycie.
Trzecim kryterium jest czas, czyli zwykłe starzenie się skóry. Należy pamiętać, że wraz z upływem lat zmienia się też nasza skóra. Warto więc korzystać z baz i podkładów mających w sobie cząsteczki silikonu. Wówczas walka z czasem może okazać się nie taka straszna.
Czwartym i najważniejszym warunkiem, jaki musi spełnić posiadaczka idealnego podkładu, jest jego kolor. Nie zapominajmy, że twarz jest naszą wizytówką, więc kolor podkładu musi się wtapiać w naszą cerę. Nie można popełnić tu najmniejszego błędu. Dlatego najlepiej wybrać się do drogerii albo bez makijażu i nałożyć próbkę na twarz, albo, jeśli to nie możliwe, odrobinkę podkładu rozsmarować na szyi. Absolutnie nie wolno dobierać podkładu na podstawie koloru, jaki uzyskamy po rozsmarowaniu kosmetyku na nadgarstku, bowiem skóra na ręce ma inny odcień niż ta na twarzy.
60% makijażu – czyli jak dobrze nałożyć podkład
Kiedy już uda nam się dobrać dobry fluid, należy go jeszcze dobrze rozprowadzić po twarzy. Istnieje kilka przykazań, których nie można złamać pod żadnym pozorem. Pierwszym z nich jest odpowiednie przygotowanie skóry twarzy do makijażu. Należy pamiętać o użyciu toniku dla dokładnego oczyszczenia porów. Następnie trzeba wklepać w skórę twarzy i szyi krem, dobrany odpowiednio do naszej cery. Gdy krem się wchłonie, możemy przystąpić do nakładania fluidu. Ważne, by uniknąć „efektu maski”. Należy więc pamiętać, aby podkład nałożyć punktowo, w niewielkiej ilości i rozetrzeć. Pamiętajmy o tym, że zawsze łatwiej jest dodać trochę kosmetyku niż wszystko zmyć i zaczynać makijaż od nowa. Metod rozcierania jest kilka. Można to zrobić za pomocą gąbeczki, pędzla – najczęściej wykonanego z włosia syntetycznego – lub tradycyjnie, palcem. Technika jest dowolna i zależy od naszych preferencji. Nie zapominajmy jednak, że podkład musi być rozprowadzony równo – od czoła, przez powieki, pod linią żuchwy i do linii uszu. Granica między podkładem a naszą skórą powinna być dobrze roztarta tak, by była niewidoczna. Po tych zabiegach zostaje nam tylko wykonturować twarz i utrwalić wszystko pudrem, najlepiej transparentnym, który zatrzyma nam makijaż na twarzy na długie godziny, a nie zmieni koloru użytych już kosmetyków. Nie wolno też zapomnieć o tym, że do tuszowania zaczerwienień, wyprysków i innych niepożądanych na naszej twarzy gości służy korektor, a nie dodatkowa warstwa podkładu.
Makijaż dzienny i makijaż wieczorowy
Wszem i wobec wiadomo, że podkład to tylko początek. Zostają jeszcze oczy, policzki i usta. Tu technika i kolory są dowolne (o ile współgrają z naszą karnacją). Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy makijaż pasuje wszędzie, dlatego trzeba wprowadzić rozróżnienie na makijaż dzienny i wieczorowy.
Dzienny jest makijażem bardzo delikatnym i naturalnym. Idealnie nadającym się do pracy czy szkoły. Umiejętnie wykonany, najczęściej w jasnych barwach, nikogo nie razi, a wzbudza zazdrość w oczach innych kobiet. Tuszuje on nasze niedoskonałości i delikatnie, aczkolwiek subtelnie, podkreśla największe zalety naszej urody.
Makijaż wieczorowy rządzi się innymi prawami. Może być mocny, zdecydowany i dominujący. Pasuje na imprezę czy zwykłe wieczorowe wyjście ze znajomymi. Tu jednak także trzeba zachować umiar i zdecydować się tylko na jedną dominującą część. Jeżeli, na przykład, malujemy oczy na ciemny, mocny i najczęściej podbity brokatem kolor, to nasze usta powinny być delikatnie zaznaczone naturalną pomadką. Jeśli natomiast usta są umalowane krwisto czerwoną szminką, to oczy nie powinny z nimi konkurować.
Sztuka makijażu, choć bardzo przyjemna i dająca dużo satysfakcji, nie jest łatwa, zwłaszcza dla dziewczyn, które dopiero zaczynają przygodę z kosmetykami. Nie da się ukryć, że to właśnie one popełniają najwięcej makijażowych grzechów. Jednak życie w dobie internetu ułatwia sprawę. Wystarczy wpisać w Google odpowiednie hasło, a dobry makijaż sam do nas przyjdzie. Poza wiedzą teoretyczną, jaką znajdziemy na różnego rodzaju forach, jest też wiedza praktyczna. Po sieci krąży mnóstwo filmików, na których dziewczyny podają gotową instrukcję, jak krok po kroku powinno się malować. Warto więc skorzystać z pomocy koleżanek, które najczęściej są bardziej doświadczone. Z pewnością uchroni nas to przed tak brzydkim efektem „orange face”.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...