Autor: Tekla Woźniak
Miejsce urodzenia: Toledo, Hiszpania
Zawód: wykłada język hiszpański na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu (Instytut Językoznawstwa).
Strona WWW: www.evarufo.com
„Stereotypem jest, że trzeba być Hiszpanem, żeby tańczyć coś takiego”
J.T.W.: Czy już jako dziecko uczyłaś się tańczyć?
E.R.: Tak, ćwiczyłam od czwartego roku życia. To był świetny pomysł mojej mamy, która wysłała mnie na warsztaty. Sama chciała wcześniej tańczyć, a że nie mogła tego robić, zrzuciła to na mnie. Widziała, że byłam bardzo uzdolnionym tanecznie i teatralnie dzieckiem.
Czy ćwiczyłaś później nieprzerwanie przez całe życie?
Przestałam, kiedy miałam 20 lat. Wówczas zaczęłam więcej podróżować i już nie mogłam cały czas tańczyć w zespole i jeździć z nim po różnych regionach Hiszpanii.
Czy pierwsze były właśnie tańce ludowe?
Długo tańczyłam wyłącznie tańce ludowe mojego regionu, dopiero potem sevillanas i flamenco. Zaczęłam tańczyć w malutkiej wioseczce, skąd pochodzą moi dziadkowe. Każdy region i każda wioska w Hiszpanii ma swoje tańce.
Skąd dokładnie pochodzisz?
Z regionu Castillia La Mancha, często żartuję, że z tego samego, z którego pochodzi Almodóvar. W jednym z jego filmów, „Volver”, jest właśnie pokazywana ta część kraju. Na początku filmu wszystko dzieje się w malutkiej wiosce, podobnej do tej moich dziadków. Pochodzę z Toledo, miasteczka jak na Castillia La Mancha wielkiego, ale ma tylko siedemdziesiąt tysięcy mieszkańców. W Castillia La Mancha mamy głównie malutkie miasteczka.
Od kiedy uczysz tańca w Poznaniu?
Od czterech lat, prawie od początku istnienia Babilądu, gdzie głównie prowadzę warsztaty. Jego założycielkę znałam prawie od początku swojego pobytu w Polsce. Wiedziała, że długo tańczyłam, zapytała mnie, czy nie chciałabym uczyć. Zaczęłam od tańców ludowych i uczę ich do dzisiaj. W Polsce Hiszpania i wszystko związane z językiem hiszpańskim jest bardzo mile widziane.
Które tańce są najpopularniejsze?
Narodowe tańce ludowe: sevillanas, jotas, seguidillas, rondeñas, malageñas. Zwykle jednak nauka kończy się na sevillanas, bo ludzie lubią ten taniec, może dlatego że jest najbardziej zjawiskowy. Strój jest ciekawy, tańczy się m.in. w spódnicach z falbanami, więc dobrze się to ogląda. Szczególnie ciekawy jest jotas, nieco zbliżony do tutejszego krakowiaka, najbardziej znany taniec ludowy w Hiszpanii. W każdym regionie znajdziemy inną jego odmianę.
A flamenco?
Jest raczej cygańskie i andaluzyjskie. Cała reszta Hiszpanii, głównie Galicja i północ kraju, niekoniecznie potrafi tańczyć flamenco (oni wiedza o Flamenco ale nie koniecznie umieją tańczyć, flamenco nie jest ich taniec ludowy). Oczywiście wszyscy mają świadomość, że coś takiego istnieje w kraju, ale to taniec ludzi południa.
Co możesz jeszcze powiedzieć o tym tańcu?
Istnieje podział na flamenco chico i flamenco hondo. Chico jest uważane za weselsze od Hondo, które tu bardzo często widzimy, także w Polsce na festiwalach. Takie flamenco „cierpiące”. Śpiewane słowa są zawsze o cierpieniu i miłości, o niespełnieniu. Kroki są odpowiednie, przez co widać, że osoba tańcząca bardzo cierpi. Mnie nie do końca to odpowiadało.
Spotkałam się też z taka informacją, że dobrze jest zaczynać od sevillanas a potem się przerzucić na flamenco.
Są różne szkoły. Sevillanas może być traktowana jako część flamenco chico.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...