Autor: Klaudia Zalewska
Okazuje się, kobiety palą z zupełnie innych pobudek niż mężczyźni. Inaczej się też uzależniają, a ich ciało inaczej reaguje na zawarte w papierosach związki. Nie po raz pierwszy wychodzi na jaw, że płeć piękna jest bardziej skomplikowana.
Każdy powód jest dobry
Puszczanie dymka działa na nas, kobiety, uspokajająco. Dlatego nasze palenie jest nieregularne – w stresie odpalamy jednego od drugiego, a kiedy jesteśmy spokojne, szczęśliwe lub… zakochane, możemy wcale nie sięgać po papierosa. Podobno kupujemy papierosy, by poradzić sobie ze swoimi nerwicami. Panowie natomiast za pomocą papierosów zabijają nudę, relaksują się.
Kobiety słabiej się zaciągają, ale dłużej przetrzymują dym w płucach. Od „normalnych” papierosów wolimy „slimy”. Cienkie ćmiki, jak się popularnie mówi w Wielkopolsce, spalają się wolniej, łatwiej się nimi zaciągnąć i tworzy się mniej dymu. Nie dajmy się jednak nabrać na stwierdzenie, że jeśli papieros mniej kopci, to mniej truje. Nic podobnego. Poza tym, jeśli jesteśmy zwolenniczkami cienkich papierosów, wypalamy ich więcej. I tak błędne koło się zamyka. Nie powinien nas również pocieszać fakt, że kobiety wypalają relatywnie mniej papierosów dziennie niż panowie. Możemy nawet nie zauważyć, kiedy z kilku zrobi się kilkanaście, a potem co dzień będziemy kupować nową paczkę, kiedy jedna dziwnym trafem nam wyparuje.
Kobiety zazwyczaj narzekają na swój nałóg. Tak, tak, wbrew pozorom wcale palić nie lubimy. Odstręcza nas zapach dymu, szkodliwy wpływ nikotyny na nasze zdrowie i cerę. Boimy się jednak, że rzucając palenie, przybierzemy na wadze. Niektóre firmy planowały nawet kiedyś wypuścić na rynek papierosy wspomagające odchudzanie, np. takie o smaku brandy, czekolady, cynamonu, mięty czy miodu, które jednocześnie zmniejszałyby apetyt. Pomysł był, ale niewiadomo jak to wyszło w praktyce.
Zdrowie zagrożone
Tylko tak dla przypomnienia – bo przecież większość palaczek doskonale o tym wie – zwróćmy uwagę na kilka aspektów negatywnego wpływu palenia na kobiety. Paląc narażamy się na mnóstwo nie tylko zdrowotnych, ale też kosmetycznych przypadłości, które mogą być bardziej dokuczliwe i namacalne niż widmo nawet najcięższej choroby. Palenie zaburza równowagę wewnątrz skóry, która szybciej pokrywa się zmarszczkami, zwłaszcza mimicznymi wokół ust. Zaostrzają się również choroby skóry, jak trądzik pospolity czy różowaty. Zęby pokrywają się kamieniem i przybierają nieestetyczny, żółty kolor. Podobnie jak żółknie skóra palców oraz paznokcie, które stają się bardziej łamliwe. Wszystkiemu nieustannie towarzyszy zapach tytoniu. Uzależnionym trudnej także utrzymać kondycję i zadbać o jędrność ciała – muszą poświęcać więcej czasu na ćwiczenia, by uzyskać te same rezultaty, co ich niepalące koleżanki. Ponadto nałóg nikotynowy zwiększa ryzyko osteoporozy i nowotworów piersi czy szyjki macicy. Nasilają się objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego, a okresowi towarzyszy większy ból. Palaczkom grozi również wcześniejsza menopauza, której objawy także są silniejsze.
Nic nie działa, nic nie pomaga
Do porzucenia nałogu może zmusić nas ciąża. W trosce o dziecko większość z nas odstawia papierosy. Po roku jednak zazwyczaj do nich wracamy.
Mogło by się wydawać, że skoro palimy mniej i za bardzo się nie zaciągamy, pozbycie się nałogu pójdzie nam łatwiej. Dostarczymy organizmowi nikotynę przez gumę czy plaster i problem z głowy. Okazuje się jednak, że to wcale nie jest takie proste. Bowiem to nie nikotyna, która oczywiście też działa na nas uzależniająco, jest naszym największym wrogiem.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...