Autor: Klaudia Zalewska
Wbrew pozorom seks po rozstaniu to dosyć powszechne zjawisko. Z jednej strony nie chcemy, by z byłym partnerem łączyły już nas jakiekolwiek stosunki, ale z drugiej – te łóżkowe, z których oboje czerpaliśmy rozkosz, układały się dobrze – dlaczego więc ich nie kontynuować? Zróbmy mały bilans „za” i „przeciw”.
Tak mi dobrze, tak mi rób
Tak już z nami jest, że lubimy wspominać szczęśliwe chwile. A w każdym związku takowe na pewno się zdarzają, choćby sporadycznie. Z tymi miłymi wspomnieniami wiąże się również seks (nie zawsze, zaznaczmy, ale w większości przypadków). Gdy przychodzi rozstanie, nieważne z czyjej winy, czasami pojawia się lęk przed samotnością i etapem poszukiwań nowego partnera. Być może dlatego wystarczy mały pretekst, okoliczności czy chwila słabości, byśmy wylądowały w erotycznym uścisku z byłym chłopakiem. Nie czujemy już na sobie piętna bycia w związku, mamy świadomość, że zbliżenie fizyczne nie umacnia relacji, które nie do końca nam pasowały. Nie chodzi już o emocje i uczucia, ale o czyste dążenie do zaspokojenia pragnienia i ugaszenia pożądania. Taki seks jest o tyle dobry, co sprawdzony. Znamy swoje ciała, potrzeby, reakcje. Nie ma tej niezręczności, która pojawia się przy pierwszym seksie z kimś nowym. Wiemy, czego po partnerze możemy się spodziewać, a on po nas. Nasz, były już, chłopak widział nas już nago nie raz, dlatego nie musimy się martwić, że skrzywi się na widok małego wałeczka na brzuchu czy starej blizny na udzie. Nie mamy tych wątpliwości, czy seks będzie udany, nawet jeśli związek do takich nie należał. Poruszamy się po utartej ścieżce, chociaż nigdzie nie jest powiedziane, że nie możemy wspólnie odkrywać jej nieznanych nam dotąd zakamarków. Zapominamy o wszystkich nieprzyjemnych chwilach i myślimy już tylko o tym, jak świetnie dogadywałyśmy się z tym facetem za pomocą uniwersalnego języka miłości.
Bez zobowiązań i emocji?
Pójście do łóżka z byłym partnerem wcale nie musi powodować moralnego kaca, jeśli tylko umiemy odseparować czyste pożądanie od głębszych uczuć. Mówiąc najprościej – seks z eks nie jest dla beks. Stąd kilka wad tkwienia w takim układzie.
Jeśli rozstałyśmy się z partnerem, na pewno istniały ku temu jakieś powody. Coś w naszym związku przestało funkcjonować, jak należy, wspólne tematy się wyczerpały, codzienność nas przerosła. Kiedy decydujemy się na łóżkowe igraszki z naszym eks, najczęściej o tym zapominamy. Doświadczamy tylko pozytywnych przeżyć, a lawina wspomnień o przyjemnych, wspólnie spędzonych chwilach zasypuje powody, dla których się rozstaliśmy. Niestety my, kobiety, zbyt mocno angażujemy się emocjonalnie. Niby spotykamy się z byłym facetem tylko na seks, ale jednak odżywa w nas cicha nadzieja na odbudowanie tego, co nas łączyło wcześniej. Z mężczyznami jest zazwyczaj inaczej – najczęściej podoba im się układ na zasadzie „seksu bez zobowiązań”. Dopóki, oczywiście, nie poznają kogoś innego. Dla nas oznacza to rozczarowanie i ból po ostatecznej stracie, zwłaszcza, jeśli to nie my byłyśmy inicjatorkami rozstania.
I chcę, i boję się
Niekiedy jednak bywa tak, że nasz zdrowy rozsądek nie pozwala nam spokojnie spać. I samej, i z byłym partnerem. Nadal czujemy pożądanie, seks z tym facetem był kiedyś fantastyczny, ale wiemy, że powinnyśmy oprzeć się pokusie. Co robić? Przypomnijmy sobie powody rozstania. Przecież nie zerwałyśmy, bo nie bawiły nas jego dowcipy. Musimy mieć świadomość, że wchodzenie drugi raz do tej samej rzeki nie zawsze kończy się happy endem i może być równoznaczne z otwarciem puszki Pandory. Jeśli to, co się wydarzyło, przyniosło nam tylko poczucie zaspokojenia seksualnego, a po wszystkim najchętniej wyskoczyłybyśmy z łóżka i uciekły, to wszystko jest jasne – z byłym już nic nas (oprócz seksu) nie łączy. Jednak, gdy łzy cisną się nam do oczu, a w sercu kiełkuje nadzieja – zastanówmy się dobrze nad tym, czy warto angażować się w coś, co miało się już zakończyć.
Pamiętajmy, że wspólna sypialnia nie załatwi za nas tego, czego nie umieliśmy zrobić samodzielnie, mając dużo więcej czasu niż jeden wieczór. Jeżeli na serio chcemy spróbować odbudować związek, nie zaczynajmy od łóżka. Partnera trzeba poznać na nowo, spędzić z nim trochę czasu. Zupełnie tak, jakby to była zupełnie nowa znajomość, nowa osoba i nowy związek.
Nie ma nic dziwnego w tym, że wracamy do tego, co znajome. Zwłaszcza, jeśli był to udany seks. Jednorazowe pójście do łóżka z eks może być świetną przygodą. Zawsze jednak istnieje ryzyko, że na jednym razie się nie skończy. A nie wszystkie takie historie mają szczęśliwe zakończenie. Niektóre serca krwawią mocniej niż przy samym zerwaniu. Inni natomiast twierdzą, że to świetna sprawa i jeszcze lepsza zabawa. Pod warunkiem jednak, że w sferze niezobowiązujących zabaw pozostanie dla obojga partnerów.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...
Zajebista stereotypizacja.
Znam więcej kobiet, które byłyby do tego zdolne, niż facetów.