Autor: Agata Gruber
Powoli zbliżają się wakacje – czas letnich eskapad i cudownego wypoczynku. Myślisz, że mamę niemowlęcia musi to ominąć? Nic bardziej mylnego! Odpowiednio zorganizowany wyjazd nie tylko może okazać się doskonałym lekarstwem na zmęczenie i nudę, ale także potrafi dostarczyć niezapomnianych przeżyć Tobie i maluchowi. Nie martw się, że nie dasz rady się spakować lub że z dala od domu dziecko będzie się czuło zagubione czy za bardzo pobudzone zbyt dużą ilością zewnętrznych bodźców. Wbrew pozorom, wyjazd z kilkumiesięcznym szkrabem jest szansą na wspaniałe przeżycia, zdobycie wielu nowych doświadczeń – i dla rodziców, i dla malucha. A jeśli dobrze się do niego przygotujesz – wszyscy będziecie mieli co wspominać jeszcze przez długi czas.
Planowanie
Najważniejsze, to – z odpowiednio dużym wyprzedzeniem – dokładnie zaplanować cały wyjazd. Pozwoli to mamie ograniczyć ewentualny stres związany ze zmianą miejsca i szybko reagować na wszelkie nieprzewidziane sytuacje. Planując wczasy z niemowlęciem, należy uwzględnić zarówno jego potrzeby, jak i osobowość.
Jeśli dziecko często choruje, zaplanujmy wyjazd w jakimś ładnym mieście lub w jego okolicy. Tam na pewno znajdziemy szybko pediatrę. Natomiast jeśli pociecha jest bardzo ruchliwa, nie należy szykować się w daleką podróż, a po drodze trzeba robić wiele krótkich przerw, aby dziecko zbytnio się nie znudziło.
Jeśli Twój szkrab źle znosi wszelkie zmiany, także otoczenia, zabierz go gdzieś, gdzie klimat nie różni się bardzo od tego, który panuje w miejscu Twojego zamieszkania.
Przy planowaniu podróży z maluchem nie bez znaczenia jest, czy dziecko jest karmione piersią, czy dostaje pokarm z butelki. Mama karmiąca piersią nie musi się martwić o to, czy będzie gdzie podgrzać mleko. Rodzice dzieci pijących mleko modyfikowane powinni uwzględnić ten problem. Muszą też pamiętać o zakupieniu odpowiedniej liczby butelek.
Cel podróży
Jakie warunki powinno spełniać miejsce, w które wybierzemy się z malcem? Przede wszystkim powinno być tam ciepło (decydujmy się więc raczej na całoroczne pensjonaty zbudowane z cegieł niż na drewniane domki letniskowe. Na biwaki przyjdzie pora nieco później). Poza tym na pewno niezbędna jest osobna łazienka, będąca tylko do naszej dyspozycji. (Trudno wytłumaczyć płaczącemu ze zmęczenia, czteromiesięcznemu maluchowi, że kąpiel musi poczekać, bo jakiś pan korzysta z toalety). Wybierzmy spokojne otoczenie (wynajęcie pokoju nad dyskoteką może nie być najlepszym pomysłem), ładną okolicę i już będziemy mogli zacząć przygotowania do naszego wyjazdu.
Przygotowania
Zacznijmy odpowiednio wcześniej, jednak nie więcej niż dwa tygodnie przed planowaną podróżą (uprane ubranka zdążą się wybrudzić, a czapeczka kupiona specjalnie na wyjazd nad morze dawno będzie już za mała). Przygotowania te powinny obejmować takie czynności, jak: tworzenie list, zakupy, pranie i ewentualne przygotowywanie dziecka na nową sytuację.
Tworzenie list to czynność bardzo pomocna, szczególnie dla tych mam, które wyjeżdżają pierwszy raz ze swoją pociechą. (Po pewnym czasie listy te utrwalają się w głowie na stałe). Można do nich sukcesywnie dopisywać rzeczy, które będą nam potrzebne. W trakcie wykonywania codziennych czynności często będziemy bowiem sobie uświadamiać, bez czego nie możemy się obyć.
Zakupy. Podczas zakupów należy uwzględnić specyfikę miejsca, w które jedziemy. Dobrym przykładem jest tu wspomniana już czapka chroniąca małe uszy przed nadmorskim wiatrem. Koniecznie zainwestujmy też w kremy ochronne (na każdą pogodę). Na pewno będziemy przebywać długo na powietrzu i delikatna skóra niemowlęcia musi być chroniona przed szkodliwym promieniowaniem. Pomyślmy też o zapasie pieluch, chusteczek nawilżanych dla niemowląt i kremie pielęgnującym małą pupę. Nie zawadzi także zaopatrzyć się w łagodny środek piorący, przeznaczony do prania ręcznego (na przykład płatki mydlane). Jeśli maluch zabrudzi wszystkie śpiochy, będziemy mogły zawsze je przeprać.
Pranie. Tutaj nie trzeba chyba niczego tłumaczyć. Więcej upranych ubranek przed wyjazdem oznacza mniej prania na urlopie. Chyba że właściciel kwatery zapewnia nam także dostęp do pralki – wtedy nie trzeba zawracać sobie zbytnio głowy praniem wszystkiego, co planujemy wziąć ze sobą . Możemy bowiem wziąć po prostu ze sobą mniej rzeczy, w walizce będziemy mieć więcej miejsca na pieluchy. (W tym wypadku ważne jest, czy mamy jeszcze w zwyczaju prasować ubranie dziecka z obydwu stron – przyda się turystyczne żelazko).
Przygotowywanie dziecka na czekające je zmiany. Wydaje wam się, że tego już na prawdę za wiele? Kto ma ochotę wkładać w przygotowania do wyjazdu aż tyle czasu i energii?! Jednak zapewniam Was, że poczynione w tej kwestii wysiłki na prawdę się opłacą! Wielokrotnie doświadczyłam tego na własnej skórze. Na czym mogą polegać takie przygotowania? Jeśli dotąd dziecko nie spędzało wielu godzin na świeżym powietrzu, radzę wybrać się z nim chociaż raz na dłuższą wyprawę do parku (dowiemy się dzięki temu, na przykład, jaka jest jego wytrzymałość, tzn. jak szybko męczy go taka sytuacja). Jeśli nie jeździmy z dzieckiem zbyt często samochodem, wybierzmy się w nieco dalszą podróż, na przykład za miasto (pozwoli to nam się zorientować, czy nasz malec nie cierpi na chorobę lokomocyjną, a także – jak reaguje na dłuższą jazdę w foteliku). Jeśli planujemy myć malucha pod prysznicem (np. po zrobionej kupie), lepiej oswoić go z tym wcześniej, niż liczyć na to, że jakoś to będzie. (Z własnego doświadczenia wiem, że owszem, będzie – płacz i mnóstwo stresu). Należy więc się zastanowić, jakie poważne zmiany czekają naszego szkraba podczas podróży i wypoczynku, i spróbować go przyzwyczajać do nowości. Dzięki takim zabiegom unikniemy wielu niepotrzebnych łez dziecka i naszego dyskomfortu. Tym samym zapewnimy sobie lepszy, spokojniejszy urlop.
Pakowanie
Pakowanie rzeczy niemowlęcia na dłuższe wczasy przypomina nieco małą przeprowadzkę. Trzeba bowiem zabrać ze sobą wszystko, co będzie nam potrzebne do codziennej pielęgnacji malucha, czyli właściwie komplet akcesoriów, których używamy w domu. Będą to więc prawie wszystkie ubranka, pieluchy jednorazowe i tetrowe, kosmetyki, przewijak, kocyki, wózek i wiele, wiele innych przedmiotów. Każda mama musi sama zdecydować, co jest jej niezbędne i temu właśnie służy wspomniane wcześniej spisywanie list.
Pozwolę sobie napisać jedynie o kilku rzeczach, o których warto pamiętać, a które mogą przez przypadek wylecieć nam z głowy. Podpowiem też, bez czego na pewno można się obyć.
Leki
Niezbędne! Należy koniecznie wziąć ze sobą podstawowy zestaw medykamentów (oczywiście dopasowanych odpowiednio do wieku dziecka). Nie przewidujemy choroby malucha, ale powinniśmy być przygotowani na podjęcie pewnych działań doraźnych, takich jak obniżenie gorączki czy powstrzymanie biegunki. W podręcznej apteczce niemowlęcia na pewno powinny się znaleźć: środek przeciwgorączkowy (najlepiej w syropie i w czopkach, gdyby dziecko zwróciło syrop), krem na odparzenia, coś do odetkania zatkanego nosa, smecta (na biegunkę i ból brzucha) – ewentualnie węgiel w tabletkach (jeśli umiemy robić z niego zawiesinę i znamy sposób jej podawania). Przydatny bywa środek przeciwalergiczny, na przykład wapno dla dzieci (jeśli wiemy, że maluch ma skłonności do uczuleń, poprośmy lekarza o odpowiedni lek). Jeśli dziecko już raczkuje, a nawet próbuje wstawać, mogą się przydać plastry i woda utleniona – na otarte kolanka. Nie zapominajmy także o wzięciu działającego termometru i książeczki zdrowia malucha
Ręczniki papierowe i chusteczki jednorazowe
Są bardzo przydatne, co wiem z doświadczenia. Doskonale sprawdzają się zarówno podczas jazdy samochodem (dziecko potrafi się ubrudzić nawet w takiej sytuacji, nie mówiąc o ubrudzeniu wszystkiego dookoła), jak i podczas samego wypoczynku.
Jeśli nie jesteś pewna, czy uda się je kupić na miejscu, lepiej weź ze sobą zapas, bo gwarantuję, że szybko je zużyjesz. Warto też pamiętać o workach na śmieci. Przydadzą się, gdy okaże się, że właściciel nie przewidział ilości pieluch, które codziennie będziecie wyrzucać do kosza.
Przewijak
To prawda, że przewinąć dziecko da się wszędzie, jednak przewijak na pewno bardzo to ułatwia, a przecież wakacje są po to, by wypocząć.
Łóżeczko turystyczne
To opłacalny wydatek. Po złożeniu zajmuje niewiele miejsca. Jest lekkie i zazwyczaj dość łatwe w montażu. Może także czasem pełnić funkcję kojca. Zapewni dziecku komfort, wygodę i bezpieczeństwo, a my nigdy już nie będziemy się martwić, czy znajdzie się odpowiednie miejsce do spania dla naszego malucha. Należy także pamiętać o podwójnym komplecie pościeli dla dziecka –w obcym miejscu z pewnością zdarzy mu się chociaż jedna „mokra noc”. (Założona pielucha nie zawsze spełni swoje zadanie). W sprzedaży dostępne są także specjalne, nieprzemakalne podkładki, które można położyć na materac. Warto je nabyć. Pozwoli to uniknąć prania także i łóżka czy materacyka.
Zabawki
Nie warto brać ich zbyt dużo. Bardziej przydadzą się w samochodzie, gdzie trzeba umilić dziecku czas, niż na wczasach nad jeziorem, gdzie maluch będzie poznawał codziennie nowe rzeczy. Oczywiście trzeba wziąć kilka ulubionych zabawek szkraba, ale pozostawienie części z nich w domu na pewno się opłaci – my zyskamy miejsce na dodatkowy kocyk, a dziecko będzie miało miłą niespodziankę po powrocie do domu. Szybko bowiem zapomni o zabawce i będzie mogło odkryć ją na nowo.
Słoiki, kaszki, mleko
Jeśli twoja pociecha jest już na etapie spożywania produktów stałych, a miejscem, w które jedziecie, nie jest na przykład Puszcza Amazońska, nie warto brać tych rzeczy w nadmiarze. Obecnie można je kupić w niemal każdym sklepie spożywczym, a będą tylko zajmować miejsce w Twojej walizce. Jeśli martwisz się, że nie uda ci się dostać ulubionej kaszki malucha, weź tylko jedno opakowanie. Przemieszasz ją z inną i być może unikniesz i awantury, i dźwigania dodatkowych kilogramów.
Leżaczki, maty, chodziki
To zbędny balast dla naszego samochodu. Nawet jeśli pogoda nie dopisze – mało prawdopodobne, byśmy przesiadywali z dzieckiem w pokoju, w którym zresztą może po prostu nie być miejsca na dodatkowe siedzisko czy rozkładaną na podłodze matę edukacyjną. A wtedy takie akcesoria zajmą nam tylko niepotrzebnie miejsce w bagażniku. Jeśli dziecko będzie się nudzić w pochmurny dzień, raczej wybierzmy się z nim na przejażdżkę samochodem (może w ciekawe, godne zwiedzenia miejsce). Nie jedziemy przecież na wczasy po to, by oglądać wciąż te same cztery ściany. Przyda się za to nosidełko lub chusta (jeśli maluch może być w niej noszony). Nie wszędzie damy radę wjechać wózkiem, a nie warto odmawiać sobie i dziecku na przykład widoku wzburzonych fal oglądanych z wysokiej skarpy.
Elektroniczna niania
Absolutnie zbędna, nawet jeśli z powodzeniem używamy jej w domu. Rzadko zdarza się, by pokój (a nawet apartament), który wynajmiemy, był tak duży, abyśmy nie usłyszeli zza ściany płaczu malucha. Poza tym niewskazane jest zostawianie niemowlęcia samego w obcym dla niego otoczeniu. Po przebudzeniu może się po prostu przestraszyć.
Uwiecznić chwile
Być może po przeczytaniu powyższych rad można dojść do wniosku, że wyjazd z dzieckiem na urlop to ogromne przedsięwzięcie. Uświadomiwszy sobie, o jak wielu rzeczach trzeba wówczas pamiętać, jak wiele z nich zabrać, można na dobre stracić ochotę na jakiekolwiek wczasy z dziećmi. Jednak bez obaw – ten mały kataklizm jest możliwy do opanowania. Wystarczy trochę zapału, nieco organizacji i taki urlop może się stać niezapomnianą przygodą. Patrzeć, jak dziecko z radością poznaje nowe otoczenie i próbować zobaczyć świat jego oczami, to najlepsza rekompensata za włożony w podróż trud. Nie zapomnijcie aparatu! Chwile uwiecznione na zdjęciach zachęcą Was na pewno do następnego wyjazdu.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...