26.04.2010 03:11 Kategoria: Mobilna mama, Rodzinna, Strona główna

Jak zdenerwować kobietę w ciąży

Autor: Agata Gruber

Jak w prosty sposób zdenerwować przyszłą mamę? Okazuje się, że wszystkie irytują się w podobnych sytuacjach. Drażnią je te same komentarze. Reagują też zgrzytaniem zębów na te same słowa. Oto lista tych 10 najpopularniejszych powodów, które wyprowadzają ciężarną z równowagi.


MobilneKobiety.pl - Jak zdenerwować kobietę w ciąży, fot. shutterstock

Jak zdenerwować kobietę w ciąży, fot. shutterstock

Ciąża to czas obfitujący w rozmaite, często silne, emocje. Niektóre z przyszłych matek stają się drażliwe, inne kipią energią, jeszcze inne płaczą przy każdej nadarzającej się okazji. Wszystko to, podobno, dzieje się za sprawą burzy hormonów, która szaleje w ich organizmie. Jednak równie często przyczyną zdenerwowania jest zachowanie ludzi spotykanych przez nie na tej dziewięciomiesięcznej drodze. To właśnie oni, czy to z powodu swej niewiedzy, ignorancji czy zwyczajnej głupoty, potrafią zirytować lub doprowadzić je do łez.

 

1. Zabobony

Kobiecie, która zaszła w ciążę, towarzyszy na co dzień wiele zakazów. Część z nich to uzasadnione medycznie zasady postępowania, ważne dla zdrowia matki i dziecka. Jednak okazuje się, że istnieje także co najmniej setka zaleceń, których nie da się uzasadnić absolutnie niczym. Przykłady można by mnożyć. Ja podam tylko dwa, które do dziś budzą moje najszczersze zdziwienie. Kobiecie w ciąży nie wolno ponoć chodzić na cmentarz, a jeśli założy korale, to wokół szyi dziecka z pewnością owinie się pępowina. Ratunku! To przecież czyste zabobony rodem spod strzechy. Nawet dziś, kiedy mój syn ma już cztery lata, na samą myśl o nich poczułam się, delikatnie rzecz ujmując, zdenerwowana.

 

2. Ciocie, babcie i sąsiadki

Od początku ciąży przyszłej matce towarzyszy kobiecy chór. Wszelkiego pokroju i o różnym stopniu pokrewieństwa – ciotki, babcie, matki, kuzynki, starsze siostry i teściowe – gotowe zawsze powiedzieć kobiecie, co dla niej dobre. Nawet sąsiadki spieszą się dzielić z ciężarną własnymi doświadczeniami. Oto zgodny zestaw głosów połączonych w jedno. Rada za radą, a wszystkie ze szczerego serca. A więc dlaczego tak nas to irytuje? Może dlatego, iż zaczynamy odnosić wrażenie, że w ciąży nie jesteśmy już my, tylko całe miasto? A może to kwestia tego, że często chcemy swoje macierzyństwo przeżyć po swojemu... bo w końcu wszyscy przecież mają do tego prawo.

 

3. Opowieści z dreszczykiem

Każdy zna jakieś ponure opowiadanie z życia wzięte i źle się kończące. Niektóre odnoszą się do tego, który jest jednym z najważniejszych w życiu kobiety – ciąży i wczesnego macierzyństwa. Takie najsilniej przyciągają uwagę i zawsze chwytają nas za serce. Jednak nie najlepszym pomysłem jest opowiadanie ich kobiecie w stanie błogosławionym. Ona i tak ma swoje własne lęki i nie potrzeba jej nowych. Zachowajcie więc, proszę, soczystą historyjkę o trudnym porodzie pośladkowym i o dziecku z jedenastym palcem – dla siebie. Tak będzie z pewnością lepiej dla przyszłej mamy, a może i wy unikniecie dzięki temu nieprzyjemności lub nawet awantury...

 

4. Krępujące pytania

Ludzie wciąż pytają przyszłą matkę: „Nie boisz się porodu?”. Powiedzcie, proszę, co można odpowiedzieć na takie pytanie? Ja zawsze odpowiadałam: „Nie. A czy mam jakieś wyjście? – a pokazując na brzuch, dodawałam – Przecież to się już nie wchłonie!”. Kobieta ciężarna zasypywana jest wciąż masą krępujących lub niewygodnych pytań o własny stan. Po pewnym czasie zaczyna odnosić wrażenie, że nikt już nie pyta o nic innego. Rozumiem, że z natury ciekawi nas coś, czego jeszcze nie doświadczyliśmy, ale można tę wiedzę zdobywać na różne sposoby, a nie jedynie zawstydzając lub irytując kobietę w ciąży. Po prostu, zanim zadasz pytanie, zastanów się: czy zadał/zadałabyś je również na przykład własnej ciotce? No właśnie!

 

5. Głaskanie

Niektórym kobietom ono nie przeszkadza, inne wprost go nie cierpią. Mowa o głaskaniu okrągłego, widocznego już brzucha. Lepiej, gdy jest to podyktowane tylko ciekawością, gorzej, gdy głaskaniu towarzyszy gadanie do okolic żołądka lub inne dziwne zachowania. W takim wypadku jest to już istna makabra! Kobieta często zaczyna się wtedy czuć jak żywe nosidło dla dziecka. Ale mowa tu również o innym rodzaju „głaskania”. To zjawisko traktowania kobiety ciężarnej jakby była zrobiona z cukru lub z chińskiej porcelany. Zabrania się jej więc wchodzić nawet po trzech schodach, robi się jej herbatę (nawet jeśli nie prosiła), a wszystkiemu, co powie, przytakuje się dla zasady (żeby jej nie zranić). Nawet ktoś z niezbyt lotnym umysłem nie wytrzyma takiego traktowania przez okres dziewięciu miesięcy. A wielkość brzucha nie jest przecież wprost proporcjonalna do spadku poziomu inteligencji.

 

6. Najpierw brzuch – potem ja

Czy wiecie, że kiedy kobieta ciężarna ma już widoczny, duży brzuch, to najprawdopodobniej najpierw patrzycie właśnie na niego, a dopiero potem w jej oczy? Większość z was pewnie nawet rozmawiając z nią mówi tak naprawdę do jej macicy. (Albo przynajmniej zerka w jej stronę). Po pewnym czasie staje się to dla kobiety w ciąży bardzo denerwujące. Ma ochotę krzyknąć, że wciąż tu jest, bo zdaje się, że wszyscy widzą w niej raczej „balonik z dzieckiem w środku” niż dawną koleżankę, czy znajomą.

 

7. Ciało – temat drażliwy

Ciało kobiety, w którym rozwija się nowe życie, zmienia się i jest to zupełnie naturalne. Nam – obserwującym z boku, jak rozkwita ‒ najczęściej słusznie wydaje się piękne. Jednak sama przyszła mama nie musi podzielać tego zachwytu. Raczej więc ostrożnie wygłaszajmy na głos żartobliwe komentarze na temat większego rozmiaru biustu czy seksownego tłuszczyku na biodrach. A jeśli ciężarna ma właśnie za sobą nieprzespaną noc, wielkiego pryszcza na czole i opuchnięte nogi to nasze „pięknie dziś wyglądasz!” może odebrać nie najlepiej. I płacz mamy jak w banku.

 

8. Chłopiec, czy dziewczynka?

Jedną z najważniejszych kwestii dla „nierodziców” dziecka jest jego domniemana lub wiadoma płeć. Istotną kwestią wydaje im się także imię, jakie ma ono nosić. Z częstotliwością wprost męczącą pytają więc kobietę będącą w ciąży nie tylko o to, czy to chłopiec, czy dziewczynka, ale także – jakie rodzice mają w tym względzie przeczucia, jakie są ich preferencje, jeśli chodzi o wszelkie imiona, a nawet, czy różnią się w poglądach na ten temat. Raz na zawsze chciałabym uświadomić wszystkim pytającym, że dla niemalże wszystkich rodziców najważniejsze są zdrowie i bezpieczeństwo nienarodzonego potomka, a płeć czy przyszłe imię nie jest tu żadnym priorytetem. I tak się przecież w końcu okaże, jakiego koloru śpiochy będzie trzeba kupić w prezencie i jakie imię napisać na opakowaniu. A jeśli nie będzie was wtedy w kraju, to zawsze możecie kupić już teraz – czerwone i podpisać – „skarb”. Z pewnością będzie to trafiony kolor i odpowiednie słowo.

 

9. Stan metafizyczny

Nie ma sensu się okłamywać – ciąża to nie tylko przeżycia duchowe. Oczywiście wspaniale jest oczekiwać na tę wielką niewiadomą, słuchać bicia małego serca czy czytać rozpraw na temat rozwoju zmysłów u swojego nienarodzonego dziecka. Jednak trzeba pamiętać, że ciąża to także czysta fizjologia. Nie należy więc patrzeć na przyszłą matkę jak na jakieś nieziemskie zjawisko. To szybko potrafi znużyć, a na prawdę rzadko w czymkolwiek pomaga. Kobieta w ciąży chce po prostu pozostać sobą, przynajmniej w takim stopniu, w jakim pozwala jej na to rewolucja hormonalna. Jeśli chcesz, by poczuła się jak bogini, to raczej wymasuj jej stopy lub zabierz ją na obiad w jakieś na prawdę miłe miejsce.

 

10. Ani cienia życzliwości

Co poza tym denerwuje kobiety w ciąży? To samo, co wszystkich: chamstwo, brak uprzejmości i życzliwości, bezmyślność i brak empatii u innych. To, że muszą stać w długiej, trzydziestoosobowej kolejce na poczcie. A także to, że ktoś pali obok nich na przystanku. I to, że w autobusie nie ma dla nich miejsca siedzącego. Dlatego następnym razem, kiedy zobaczysz kobietę w ciąży w zatłoczonym tramwaju, ustąp jej, proszę, miejsca. Nie pal, jeśli zobaczysz ją w pobliżu (kobiety w ciąży mają nadwrażliwy węch, więc ona wyczuje cię z daleka). Ciąża to oczywiście nie choroba (co kobieta ciężarna stale słyszy w ciągu dziewięciu miesięcy), ale i o zdrowych ludziach trzeba czasami ciepło pomyśleć i pomóc im. Zwłaszcza, kiedy noszą pod sercem nowe, trzykilogramowe życie.

Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

Agata, 25-01-11 04:11:
Z przykrością pragnę zawiadomić, że niestety nie zawsze komunikowanie swoich potrzeb pomaga w czymkolwiek. Moje ciężarne koleżanki nie raz opowiadały o przypadkach, w których to odmawiano im np. pierwszeństwa w kolejce do lekarza, czy właśnie miejsca w autobusie...także niestety...nie jest znowu tak różowo...no chyba, że może kobieta w ciąży się wreszcie rozpłacze.
Ola, 19-01-11 12:04:
Zgadzam się z Anną, jasne komunikowanie ludziom z otoczenia co jest w danym przypadku na miejscu a co nie, na pewno ułatwiłoby życie, ludzie nie czytają w myślach, starają się być mili, a że różnie to wychodzi cóż... kobieto powiedz, że to już setna dziś osoba pyta Cię czy nie wolałabyś dziewczynki, podczas gdy najważniejsze jest zdrowie.
Co do ustępowania miejsca też uważam, że jeśli czujesz potrzebę to o tym powiedz, poprosić o ustąpienie miejsca. Przed ciążą wstawałam z miejsca przy każdym wsiadającym do tramwaju staruszku, i co? Połowa z nich stawała obok, nie mówiąc nawet "nie, dziękuję postoję". I miejsce pozostawało puste mimo ogromnego tłoku wokół.
Nie obrażajmy się na ludzi za to że nie czytają w naszych myślach.
Lila, 01-05-10 17:12:
--> Anna
a co, jeśli ludzie są po prostu przyzwyczajeni do niezauważania kobiet w ciąży? mnie motorniczy przytrzasnął drzwiami tramwaju, kiedy byłam w ósmym miesiącu. powiedział, że mnie nie zauważył - motorniczy(!), który ma obowiązek sprawdzać, czy wszyscy pasażerowie wsiedli/wysiedli. dobrze, że dostałam w ramiona, a nie w brzuch, bo nie wiem, co mogłoby się stać. nie muszę mówić, że nikt się nie zainteresował, jak się czuję itp.
Ola, 28-04-10 18:46:
znam to wszystko z przebiegu własnej ciąży, a czego w trakcie się nasłuchałam to .......:-)
Anna, 26-04-10 22:18:
Ten artykuł jest komunikatem "ogólnym", a ja mam na myśli komunikację bezpośrednią. Bo może się okazać, że jednak różne kobiety będą różnie to wszystko odczuwały.
Andrjejka, 26-04-10 14:53:
Cała prawda i tylko prawda:D

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Samochody kontra ludzie

Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...

Inne artykuły z tej kategorii

Galeria portalu

Biznes kopany, fot. sxc.hu

Biznes kopany

Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...

O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

Copyright © 2010 MobilneKobiety.pl