Autor: Anna Augustyniak
Agnieszka Zaborowska ma 25 lat. Pracę zawodową rozpoczęła, mając lat 18. Obecnie jest doradcą kredytowym i dyrektorem oddziałów kredytowych w Polsce.
Katarzyna Pussak ma 26 lat. Przez wiele lat tańczyła zawodowo. Kończy studia na Uniwersytecie Warszawskim w zakresie marketingu. Jest doradcą kredytowym w firmie doradztwa finansowego.
Agnieszko, dlaczego wybrałaś ten zawód?
Agnieszka: Bardzo lubię kontakt z ludźmi, to daje mi satysfakcje. Nie ma monotonii, każdy człowiek, każda sytuacja z ludźmi jest zupełnie inna.
Opowiedz o swoich początkach w tej branży.
Agnieszka: Najpierw pracowałam w agencji pośredniczącej w sprzedaży produktów bankowych do jednego z największych banków na świecie. Przez rok byłam doradcą do spraw kart kredytowych. W całej Polsce sprzedawaliśmy produkty finansowe. Liczyły się jak najlepsze wyniki.
A co było potem?
Agnieszka: W trakcie rozmowy ze znajomymi dowiedziałam się od kolegi, że w jego firmie potrzebują nowych pracowników. Pomyślałam, że może powinnam spróbować tam swoich sił. Zostałam przyjęta do banku, z którym współpracowałam wcześniej. Dostałam stanowisko starszego referenta do spraw wszystkich produktów bankowych. Dla tego banku pracowałam przez rok.
Co szczególnie cię interesowało?
Agnieszka: Najbardziej odpowiadała mi ścieżka kredytowa, dlatego zajmowałam się zakładaniem kont dla klientów oraz kart kredytowych. Przede wszystkim były to kredyty gotówkowe.
Co wydarzyło się później?
Agnieszka: Pracowałam w innym banku. Zajmowałam się produktami kredytowymi i hipotecznymi, które zaczęły mnie coraz bardziej interesować. Tych produktów nie sprzedawałam jako pracownik banku, tylko jako agent, zatrudniony niebezpośrednio.
Czyli musiałaś otworzyć własną działalność gospodarczą?
Agnieszka: Tak… musiałam też podjąć pewne ryzyko. Pierwsze momenty założenia działalności dla młodej osoby są trudne, ponieważ najpierw są koszty, a dopiero później zarobek. Stwierdziłam, że bez wyzwań nie ma zabawy.
Dla kogo później pracowałaś?
Agnieszka: Jeden znajomy otwierał dział kredytowy, przeznaczony głównie do udzielania kredytów hipotecznych, w firmie, która zajmowała się całym pośrednictwem finansowym na rynku. Zaproponował mi współpracę, ponieważ potrzebował zaufanej, młodej i kompetentnej osoby, która pomoże mu wszystko rozwinąć. Stwierdziłam, że to kolejna szansa i podjęłam współpracę na stanowisku doradcy kredytowego.
Jak wyglądała ta współpraca?
Agnieszka: Nie miałam stałej pensji, jedynie system prowizyjny, bonusy i nagrody. Sama musiałam wyrobić swoje nazwisko. Zarabiałam adekwatnie do swojej pracy. Pracowałam tam trzy lata, był wtedy bardzo dobry moment na rynku. Ukształtowałam swoją pozycję.
To jest chyba najważniejsze w tej branży?
Agnieszka: Tak, ponieważ bez znaczenia jest, w jakiej firmie się pracuje, bardziej liczy się znane nazwisko. Klient zapamięta właśnie je, a nie nazwę firmy, z której jest dana osoba. Działam na zasadzie poleceń. Jak klient jest zadowolony, to poleci mnie swoim znajomym.
Wróćmy do twojej współpracy z tamtą firmą.
Agnieszka: Fakt, że w firmach pośredniczących nie pracują tylko konsultanci kredytowi, ale także inwestycyjni, sprawił, że musiałam zasłużyć na zaufanie wśród współpracowników. Później osoby, które sprzedawały inwestycje u klienta, mogły przynosić mi zlecenia kredytowe.
Czy miałaś jakieś szkolenia w tym zakresie?
Agnieszka: Szkoliły mnie osoby, które tworzyły ten dział kredytowy. W poprzednich instytucjach finansowych, w których pracowałam, szkolenia były przeprowadzane z zewnątrz. Szkolenia były niezbędne, gdyż musiałam dostać pozwolenia pełnomocnictwa do składania wniosków i kontaktowania się z nimi poprzez firmę, z którą współpracowałam.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...