Autor: Paulina Bajer
Zgodnie z Kodeksem pracy (art. 221) pracodawca ma prawo zażądać danych osobowych kandydata, takich jak imię i nazwisko, data urodzenia, miejsce zamieszkania, wykształcenie, przebieg dotychczasowego zatrudnienia. Poszukiwania ideału sprawiają jednak, że często zapomina on o granicy pomiędzy sferą zawodową a prywatną. Bywa, że rekrutujący zaczyna zadawać niezręczne pytania, chce poznać poglądy, pochodzenie czy wyznanie swojego przyszłego pracownika. Są to pytania niedopuszczalne na rozmowie tego typu. Pracodawca ma decydować o przyjęciu czy odrzuceniu kandydatury jedynie na podstawie kwalifikacji zawodowych. W innym przypadku, kiedy na decyzję o przyjęciu do pracy wpływają informacje o życiu prywatnym kandydata, można mówić po prostu o dyskryminacji.
Zakazane pytania
Osoba rekrutująca ma prawo do uzyskania na temat kandydata informacji niezbędnych do wykonywania przyszłej funkcji. Odpowiadanie na pytania dodatkowe odbywa się wyłącznie z własnej woli przyszłego pracownika. Oznacza to, że kandydat ma prawo do odmowy odpowiedzi na pytania inne niż określone przez prawo. Pracodawca nie może wymagać od niego informacji typu: W co pan/pani wierzy? Czy jest pan/pani heteroseksualny/a? Czy chce mieć pan/pani dzieci? Jakie jest wykształcenie pana/pani rodziców? Jakie ma pan/pani poglądy polityczne? Gdzie pracują członkowie pana/pani rodziny?
Należy pamiętać, że zadawaniu takiego rodzaju pytań grożą konsekwencje prawne (polskie prawo chroni dobra osobiste i chroni przed dyskryminacją). Niestety, jest to tylko teoria. W praktyce, jeśli odmówimy udzielenia odpowiedzi na postawione pytania, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że nie zostaniemy przyjęci do pracy. Często dla zdobycia posady kandydaci gotowi są opowiadać o swoim życiu i zgadzają się na to, aby praca wpływała na ich plany na przyszłość, są gotowi na ingerencję przyszłego pracodawcy w prywatność i na zmianę swojego stylu bycia. Tylko czy na pewno warto poświęcić własne szczęście dla pracy w takiej firmie?
Bon ton kandydata
Już wiemy, o co nie powinien pytać pracodawca. A czy kandydata też obowiązują jakieś zasady? Oczywiście, że tak! Jednak niestosowne pytania mogą uznane zostać co najwyżej za wpadkę, a nie jak w przypadku pierwszego, za łamanie zasad Kodeksu pracy. Podobnie natomiast jak w przypadku pracodawcy, kandydat może zadawać jedynie te pytania, które bezpośrednio dotyczą miejsca i stanowiska pracy. Może zapytać o zakres swoich obowiązków, o wynagrodzenie, o rodzaj umowy, tryb pracy czy godziny. To, o czym powinien pamiętać, to kolejność zadawanych pytać. Na pewno nie na miejscu będzie, jeśli zamiast zapytać o zakres obowiązków, najpierw będzie chciał poznać swoje przyszłe wynagrodzenie. Pamiętać trzeba o tym, że na rozmowie kwalifikacyjnej należy zadawać pytania konkretne i stosowne do miejsca. Jest to spotkanie oficjalne, dlatego też nie możemy rozluźniać atmosfery i spoufalać się z osobą rekrutującą.
Savoir-vivre rozmowy kwalifikacyjnej obowiązuje obydwie strony. Czy to w pracy, czy w innej dziedzinie życia, wymagając od innych szacunku i kultury, wymagajmy jej również od siebie samych.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...