Autor: Sylwia Sowa
Nie lubię się o nic prosić. Staram się być punktualna. Gdy zlecono mi napisanie tekstu o autostopowiczach, byłam mocno rozczarowana. Dlaczego ja? Mam stanąć na jednej z autostrad, zacząć wymachiwać ręką, aż wreszcie ktoś przy mnie stanie i zaprosi mnie do swojego samochodu? A ja beztrosko wsiądę i odjadę w siną dal... Znając moje szczęście, trafię na maniaka zabójcę, który mnie zgwałci i pokroi na kawałki… Po co się zgodziłam!?
Sąsiad prawdę ci powie
Kto pyta, nie błądzi – postanowiłam poradzić się znajomych. Okazało się, że Marta i Błażej często korzystają z tego sposobu podróżowania. Zwykle, gdy jadą do domu lub na koncerty. Mówią, że to ciekawa przygoda.
On to wyluzowany, długowłosy, oryginalny socjolog. Ubrany w luźny, nieświeży podkoszulek i brązowe sztruksy. Wyciąga się na kanapie i mówi: „To jest niesamowita przygoda! Dwa lata temu przejechałem na stopa prawie całą Europę Zachodnią. Dojechałem do Hiszpanii. Poznajesz ciekawych ludzi, rodowitych mieszkańców tych rejonów, z którymi masz okazję porozmawiać bezpośrednio, empirycznie doświadczyć wielokulturowości. Przejeżdżasz przez tereny, o których przewodniki milczą. A robisz to właściwie za darmo. Świetna sprawa”.
Tak, pewnie. Nieprzekonana dzwonię do Marty – studentki jednej z warszawskich uczelni.
„Wybierasz się? Ty i autostop? Ja często podróżuję w ten sposób. Zwykle, gdy brakuje mi na bilet. Ostatnio byłam na juwenaliowych koncertach w Krakowie. Szybko i za darmo. Stop to doskonały sposób na wojaże. Jednak zanim wyruszysz, musisz się przygotować. Poszukaj w internecie, tam jest mnóstwo informacji”.
Od przybytku głowa boli
Za radą koleżanki poszukałam. Okazało się, że w sieci jest mnóstwo stron, które zrzeszają autostopowiczów i kierowców: www.autostop.com.pl, www.autostop.pl, www.autostopem.net, www.siejedzie.pl, www.autostopem.pl, www.stopem.pl, www.jazdazagrosze.pl itd. Na każdej z nich kierowcy informują, do jakiego miejsca się udają i ile osób mogą ze sobą wziąć. Umawiają się z pasażerami w konkretnym miejscu. Wspólna podróż jest, oczywiście, dużo tańsza niż ta w pojedynkę. Autostopowicz opłaca bowiem część kosztów przejazdu. Autorzy stron przekonują, że jazda stopem jest nie tylko ekonomiczna dla obu stron, ale także ekologiczna – mniej samochodów, mniej spalin.
Dzięki takim portalom podróżowanie wydaje się bezpieczniejsze – spotkania są umawiane, w razie czego policja może być o nich poinformowana. Z drugiej strony, podróż autostopem jest nadal niezwykle niebezpieczna. Podróżujemy, nie znając drogi i kierowcy. Można liczyć jedynie na uczciwość właściciela samochodu. Poza tym autostopowicze często są okradani, weterani szos polecają nawet, aby podróżować z pieniędzmi i dokumentami schowanymi w bieliźnie!
Prześledziłam wypowiedzi na forach. Z moich obserwacji wynika, że podróżują głównie ludzie młodzi, zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Jednak płeć piękna podróżuje w towarzystwie. Tak dla bezpieczeństwa. Mężczyźni bardziej ryzykują – częściej wybierają samotne wojaże.
Coraz bardziej przekonuję się do tego, żeby spróbować. Jednak wraz ze wzrostem chęci narasta strach. Chociaż piszą, że podobno najgorszy jest ten pierwszy raz…
Stój, bo…
Sprawdzam, czego potrzebuje autostopowicz. Najważniejsza jest mapa samochodowa. To na niej weryfikuje się, gdzie znajdują się drogi wylotowe i jak się na nie dostać (jakim autobusem, jak wrócić do miasta itp.). Należy uzbroić się także w takie cechy, jak bezkonfliktowość i bezproblemowość.
„Zatrzymują się wszyscy, cały przekrój społeczny: od zubożałych rolników po bogatych biznesmenów. Bywa się w miejscach, w których nigdy by się nie było, gdyby się pojechało pociągiem albo samochodem. I dla tej radości: «udało mi się przejechać 100 km!!!», «udało mi się dojechać nad morze!!! », «udało mi się zobaczyć to, o czym zawsze marzyłem!!!», «udało się przejechać całą Polskę!!! ». Dla zmagań z przeciwnościami losu i z własnym charakterem. Zbyt wiele dobrego może Was ominąć, jeżeli się nie odważycie” – przekonuje na forum jeden z autostopowiczów.
No tak, ale jak zatrzymać przejeżdżający samochód? Gdzie stanąć?
Zawsze tam, gdzie…
„Najlepsze miejsca to te, gdzie samochód musi jechać wolno i może się zatrzymać. Najlepiej niedaleko skrzyżowania, świateł, ronda, zatoczki autobusowej. Jeśli staniesz przy miejscu, gdzie jest linia ciągła, przy tunelu czy moście – nikt cię nie zabierze. Nie polecam także tych okolic, w których przy drogach stoją prostytutki. Żaden przyzwoity kierowca tam się nie zatrzyma. Miejsce jest bardzo ważne. Jeśli szukasz okazji, to możesz się przeliczyć… Czasami trzeba przejść kilka, nawet kilkanaście kilometrów” – radzi mi Michał z Wieliczki.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...
W kompleksie Hotelowym Logos. Tanio, ludzie spoko, naet jedne z klientów podrzucił mnie dalej :)