27.07.2011 10:00 Kategoria: Przygody

Arabski książę

Autor: Ilona Bachanek

Żadna z nas nie jest Kopciuszkiem, Śnieżką, ani Śpiącą Królewną, każda marzy o księciu na białym koniu. Co jednak, gdy książę jest z zupełnie z innej bajki niż nasza… Co, jeśli Romeo tak naprawdę nazywa się… Mohammed?


Arabski książę, fot. sxc.hu

Arabski książę, fot. sxc.hu

Na polskich forach internetowych znajdziemy pełno komentarzy na temat związków polsko-arabskich. W 90% to zupełne bzdury. Polacy chętnie bazują na stereotypach, przyklejają fałszywe etykietki wszystkim Arabom i muzułmanom. Jak mało kto, my – Polacy – lubimy uproszczenia. Nie lubimy za to za bardzo wyróżniać się z tłumu, czasem nawet wstydem jest posiadanie innego zdania. Nie lubimy dowcipów, które krążą na nasz temat, ale lubimy pożartować o Arabach i ich żonach. Według nas kobiety w islamie nie zajmują się niczym innym, jak tylko gotowaniem, sprzątaniem oraz wychowywaniem dzieci. Ich zdanie w ogóle się nie liczy, a mężczyzna w domu jest bogiem. Natomiast sami Arabowie – są brudni, leniwi, agresywni, nieuczciwi. To zaledwie początek tego, co mamy do powiedzenia na temat tej kultury. A wszystkiemu winna jest niewiedza i nieznajomość kultury arabskiej.

Bezmyślnie koncentrujemy się na sobie, na świat islamu patrzymy przez pryzmat własnych przyzwyczajeń. Nie biorąc w ogóle pod uwagę ogromnej różnicy kulturowej, o której przecież nie możemy zapominać. Wpływ na taki obraz Arabów niewątpliwie mają polskie media, rozpowszechniając wizerunek terrorysty, który ma swój harem i bije swoje żony. Nikogo nie interesują zawiłe dzieje islamu.

 

Stereotyp kontra rzeczywistość

Nie ma co ukrywać, większość z nas ma właśnie taki pogląd na tę sprawę. A skoro tak wygląda nasz tok myślenia, wydaję się niemożliwe, żeby emocjonalny związek Polki z Arabem miał sens. W internecie trudno spotkać obiektywne, a tym bardziej pozytywne opinie na ten temat. Kobieta, która spotyka się z Arabem, jest porównywana do panienki lekkich obyczajów.
Wydaje się nam, że w takim związku kobieta jest niczym, że prędzej czy później wyjdzie na jaw prawdziwa natura jej arabskiego partnera, który nie umie prawdziwie kochać. A jedyne, co mu się podoba w takiej relacji, to ogromne korzyści i przyjemności, jakich nie znalazłby z związku z Arabką. Przecież kobieta z Europy jest wyzwolona, otwarta na nowości i łatwa.

 

Bliżej prawdy

Ile trzeba poświęcić, żeby stworzyć szczęśliwy związek polsko-arabski? Odpowiedzi szukamy w relacjach kobiet, którym orientalne problemy nie są obce. Pierwsza z naszych bohaterek to 23-letnia Kamila, która poznała swojego chłopaka w listopadzie ubiegłego roku.

„Pojechałam na wakacje do Hurgady ze swoją koleżanką. Właśnie tam poznałam Amra, można powiedzieć, że od razu wpadł mi w oko. To ja zaproponowałam mu pierwsze spotkanie. Nie wiem, co dokładnie wtedy myślałam, ale na pewno nie byłam w nim zakochana. Choć przyznaję, że lekko zawrócił mi w głowie. Po powrocie praktycznie każdego wieczoru rozmawialiśmy po kilka godzin. Po czterech miesiącach internetowej znajomości znowu poleciałam do Egiptu. Chciałam go lepiej poznać, dlatego spędziłam tam kilka tygodni. I właśnie podczas tego pobytu stało się coś, co dla nikogo nie powinno być zdziwieniem – zakochałam się. Zdaję sobie sprawę z tego, jakie krążą opinie na temat takich związków. Mimo wszystko nie przejmuje się tym, co myślą inni ludzie. Nie czuję się zniewolona, moje życie praktycznie się nie zmieniło. Nie przeszłam nie islam, nadal będę jadła wieprzowinę, nie mam zamiaru rezygnować ze swojego stylu ubierania – bo choć to śmieszna sprawa, może być naprawdę problematyczna. Wiem, że religia może być barierą nie do pokonania. Zazwyczaj muzułmanin prędzej czy później stwarza problemy z tego powodu. Dlatego tak wiele kobiet zmienia wiarę. Mnie na szczęście ten problem nie dotyczy. Amr nie widzi w tym żadnego problemu. Wie doskonale, że jakakolwiek próba zmienienia tego stanu pewnie zakończyłaby się rozstaniem. Potrafimy rozmawiać o religii, zawsze dochodzimy do jakiegoś rozsądnego albo śmiesznego wniosku. Oboje wiemy, że musimy być delikatni w tej kwestii, żadne z nas nie chcę przez przypadek urazić drugiej osoby. Mimo że nie myślę jeszcze o założeniu rodziny, mamy ustalone, że nasze dziecko będzie wychowywane w mojej religii, a ewentualny ślub weźmiemy w kościele. Kocham człowieka, a nie Araba, muzułmanina. Czasem sama się dziwię, jak nam się udaje omijać te wszystkie polsko-arabskie problemy. Chyba największy kłopot, jaki mam, dotyczy jedzenia – Amr nie przepada za polską kuchnią. Ale przecież taki problem to nie problem.

<< Pierwsza < Poprzednia Strona 1 Strona 2 Strona 3 Następna > Ostatnia >>
Trwa wysyłanie Twojej oceny...
Jeszcze nie ocenione. Bądź pierwszym który oceni ten wpis!
Kliknij pasek ocen aby ocenić wpis.

Komentarze

karolina, 28-07-11 14:45:
jesli facet nie odstapi od swoich zasad, to sie nie ma prawa udac

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

* - pole wymagane

*
*

Samochody kontra ludzie

Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...

Inne artykuły z tej kategorii

Galeria portalu

Biznes kopany, fot. sxc.hu

Biznes kopany

Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...

O nas | Reklama | Napisz do nas | Regulamin

Copyright © 2010 MobilneKobiety.pl