Autor: Anna Augustyniak
Polecam odwiedzić cztery szkockie miasta: Edynburg, Glasgow, Inveraray i Oban. Najlepiej podróżować do nich autem. Należy jednak pamiętać, że do tej wycieczki warto przygotować się już wcześniej. Nie mam na myśli tylko spakowania odpowiednich rzeczy (mapy, przewodniki), lecz zaplanowanie trasy, wynajęcie pokoju i samochodu. Warto zabrać też rozmówki i słownik, ponieważ tamtejsza wersja angielszczyzny jest bardzo trudna w zrozumieniu, nawet, gdy ktoś bardzo dobrze włada tym językiem (np. „ori” to „all right”, a „suze” to „excuse me”. Wybierając się w sezonie letnim i tak spakujcie cieplejsze ubrania i płaszcz przeciwdeszczowy. W Szkocji nie tylko męskie kitle są w kratkę. Mnie nie raz zaskoczyła gwałtowna ulewa, gdy słońce świeciło bardzo mocno. Rzeczywiście sprawdza się szkockie powiedzenie: „If you don't like the weather, wait a minute” (Jeśli nie podoba ci się pogoda, poczekaj minutę). Należy także pamiętać, że na Wyspach Brytyjskich panuje ruch lewostronny. Już w Polsce można zarezerwować samochód i odebrać go na lotnisku w Edynburgu.
Edynburg
Właśnie od zwiedzenia stolicy Szkocji radzę zacząć tę podróż. Położona jest na górzystych terenach nad zatoką Firth of Forth. Centrum miasta podzielone jest na średniowieczne Stare Miasto z licznymi brukowanymi uliczkami i ciasnymi zaułkami oraz Nowe Miasto z symetrycznymi ulicami i budynkami powstałymi w późniejszych czasach. Edynburg słynie z wielu muzeów, galerii i zabytków. Co roku na przełomie sierpnia i września, organizowany jest Edinburgh International Festival. Składa się na niego kilka oddzielnych festiwali, które są ważnym wydarzeniem w dziedzinie sztuki. Do miasta przybywa wtedy mnóstwo grup muzycznych i teatralnych, żeby zaprezentować swoje umiejętności na miejscowych scenach i ulicach. Edynburg odwiedza wówczas wiele tysięcy turystów ze wszystkich stron świata. Warto o tym pomyśleć, planując termin podróży.
Na samym początku polecam odwiedzić Edinburgh Castle, który znajduje się w samym centrum miasta. Zamek został wybudowany na szczycie wygasłego wulkanu prawie 800 lat temu. Wstęp kosztuje ok. 10 funtów. Przewidziane są zniżki dla studentów (taniej o około 3 funty). Później proponuję przejść się uliczkami Starego Miasta i wstąpić do Scotch Whisky Heritage Centre. Można tam dowiedzieć się, jak wytwarzany jest ten narodowy alkohol Szkotów, gdzie się go produkuje, obejrzeć zgromadzone trunki w wielkich gablotach. Ekspozycje muzealną przez pewien odcinek drogi zwiedza się, jeżdżąc w beczce. Można wybrać język, w którym chcemy usłyszeć historię whisky. W cenie biletu (około 7 funtów) jest też szklanka do trunku na pamiątkę i degustacja.
Spacerując Royal Mile (Królewską Milą) warto zwiedzić również Parliament House (wstęp jest bezpłatny) i Katedrę św. Idziego. W Edynburgu można być miesiąc, a i tak nie zobaczy się wszystkiego. Dlatego polecam przestudiowanie przewodników i wybranie miejsc, do których koniecznie chcecie się udać. Jeżeli ktoś chce udać się do muzeum, koniecznie należy odwiedzić Museum of Scotland lub Royal Museum (wstęp bezpłatny do obu miejsc). Natomiast amatorów spacerów zachęcam do przechadzki brzegiem Water of Leith lub do Royal Botanic Garde (wstęp bezpłatny). Zobaczyć tam można m.in. drzewo palmowe z Indii Zachodnich, mające 200 lat, a także amazońskie lilie wodne. Polecam również odwiedzić Scottish National Gallery of Modern Art (wstęp bezpłatny).
Na ciepły posiłek i odpoczynek w zwiedzaniu warto udać się do którejś z restauracji rozsianych po całym mieście. Jeżeli chodzi o jedzenie, najbardziej popularnym daniem w Szkocji jest haggis. Kiedy dowiedziałam się, co wchodzi w skład tej potrawy, nawet jej nie spróbowałam. Jest to żołądek jagnięcia wypełniony cebulą, mąką owsianą, przyprawami i baranimi podrobami. Podobno smakuje jak polska kaszanka. Nie polecam również czarnego puddingu, który jest przyrządzany z owczej krwi.
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...
Nie są menadżerami największych korporacji, a zarabiają miliony. Mają cele do zrealizowania, ale za...