Autor: Tomasz Stelmach
Dossier
Wiek: 32 lata
Miejsce zamieszkania: Pruszcz Gdański
Najważniejsze dotychczasowe osiągnięcia:
Mistrz świata psich zaprzęgów w warunkach bezśnieżnych 2009 Mistrz Europy w Bikejoringu 2007, 2008 i 2009, Wicemistrz Europy w warunkach śnieżnych 2010
Musimy w pełni zdać się na to idealne mentalne połączenie, które jest między nami
Poznaję je z zamkniętymi oczami, po kroku, po szczeku, mruczeniu...
T.S.: Skąd pomysł na zaangażowanie się w wyścigi psich zaprzęgów? Źródłem tej decyzji jest miłość do ścigania się czy do psów? A może jedno i drugie?
I.T.: Z jednej strony przez całe życie miałem w domu psy, można wręcz powiedzieć, iż wychowałem się z nimi. Także chęć ścigania towarzyszyła mi od najmłodszych lat, albowiem w pierwszych zawodach kolarskich startowałem już w 1995 roku. Myślę więc, że dość skutecznie połączyłem obydwie pasje.
Kiedy nastąpił ten moment, w którym uświadomił Pan sobie, iż właśnie to chce robić? I czym było to spowodowane?
Gdy miałem już cztery psy, systematycznie z nimi trenowałem i startowałem w zawodach. Wtedy zrozumiałem, że to one po prostu nie dadzą mi wyboru. Żyją 15 lat, a do 10 roku życia mogą efektywnie biegać. Spróbujcie im to odebrać! To nie rower, który można rzucić w kąt. Oczywiście, zmobilizowały mnie również pierwsze sukcesy.
Być może istnieją w Pańskiej rodzinie jakieś tradycje ścigania się na psich zaprzęgach?
Żadnych. To mój suwerenny, niczym niewymuszony wybór.
Wyścigi rowerów ciągniętych przez psy są uzupełnieniem, substytutem czy w pełni autonomiczną dyscypliną wobec wyścigów psich zaprzęgów?
Dla mnie osobiście to osobny cel. Bikejoring, czyli pies i rower, to oddzielna dyscyplina wyścigów psich zaprzęgów. Sprint wraz z psem w idealnym zgraniu i pełnej symbiozie, na dystansie maksymalnie do 7-8 kilometrów. Startujemy w terenie na rowerach górskich, potrafimy osiągać prędkości do 50km/h, a średnia prędkość na takim dystansie dochodzi do 40km/h. Wszystko odbywa się pomiędzy drzewami, na wąskiej ścieżce, a pies skręca na nasze krótkie, szybkie komendy głosowe. Musimy w pełni zdać się na to idealne mentalne połączenie, które jest między nami. Czasami nie zdążę wypowiedzieć komendy, a pies i tak idealnie ominie przeszkodę i zetnie zakręt, kierowany swoim instynktem. Dobrze wytrenowany pies jest wstanie pomóc dobremu kolarzowi w około 30%.
Czy obie dyscypliny traktuje Pan równorzędnie?
Owszem. Od kwietnia zaczynam ostry trening kolarski, a późną jesienią (wtedy kończy się sezon wyścigów bikejoringowych) wsiadam na sanie. Muszę płynnie przechodzić między treningami – kolarskim, biegowym i siłowym. I zawsze mam dylemat. Zimą wydaje mi się, że najważniejsza dla mnie dyscyplina to sprint na saniach, z kolei wiosną mam poczucie, iż to bikejoring jest moim przeznaczeniem...
Jak istotny jest dobór sprzętu w obydwu dyscyplinach?
Rower do bikejoringu to sprzęt identyczny z tym, jakiego używa nasza kadra w kolarstwie górskim. Musi być lekki i niezawodny. W przypadku wyścigów psich zaprzęgów trzeba zaznaczyć, iż potrzebujemy dwóch rodzajów sprzętu – innego na zimę i na lato. Zimą wymagane są sanie ultralekkie (9 kg), wykonane z aluminium i włókien węglowych, na ślizgach podobnych do nart biegowych, a także, oczywiście, doskonale dobrany smar (smarowanie płóz to taka sama skomplikowana sprawa, jak w przypadku nart Justyny Kowalczyk). Na lato tzw. Dryland (specjalne aluminiowe czterokołowce, trójkołowce, i dwukołowce, w zależności od ilości psów w zaprzęgu).
Droga Redakcjo, postanowiłam napisać do Was o tym, co mnie frustruje. Mieszkam w dużym mieście i...
Bóle brzucha i mdłości zwykle kojarzymy z zatruciami pokarmowymi. Jednak tych symptomów lepiej nie...